Enduro ściganie – Dzień na wyścigu

Jako że maile z przyszłorocznymi terminami wyścigów enduro już zaczęły spływać na nasze skrzynki mailowe, a miejsca na niektóre imprezy są już wyprzedane można rozpocząć przygotowania i planować przyszły rok ścigania. Sam start w wyścigu enduro to dla wielu jeżdżących amatorsko praktycznie szczyt sezonu. Nasz specjalista od enduro Maciek Wencel podsuwa wam pięć wskazówek, jak w przyszłym roku być szybszym na trasach.



POSTOJE TO SAMO ZŁO

 

Gdy przygotowuję się do wyścigu, oprócz długich wycieczek enduro funduję sobie czasem dzień w bike parku. Nie wybieram jednak tras łatwych czy skocznych, lecz wymagające, które sprawdzają granice moich możliwości. Poza tym nie przystaję pięć razy na zjeździe, by dać odpocząć przedramionom. Kto chce być szybki, nie powinien robić przystanków.

 

GÓRNA CZĘŚĆ CIAŁA!

 

Wielu trenuje technikę jazdy, dba o kondycję, ale zupełnie zapomina o górnej części ciała. Jeśli nie macie czasu na długie treningi w siłowni, powinniście przed wyścigami robić przynajmniej pompki, podciągania na drążku i brzuszki. 20 minut ćwiczeń wieczorami potrafi zdziałać cuda!

 

BEZ SPINY

 

Nieskończone treningi na trasie w przeddzień wyścigu nic nie dają. Przeciwnie, kto się spina, nie czerpie przyjemności z jazdy i nie jest wystarczająco swobodny, by reagować spontanicznie. W trakcie treningu badam tylko miejsca kluczowe i po prostu staram się przejechać wcześniej wszystkie etapy jednym ciągiem. Bardziej uskrzydla mnie flow na zjeździe niż doskonała znajomość trasy.

 

JAZDA CZYSTA, A NIE OSTRA

 

Z numerem na kierownicy nie da się jechać dwa razy szybciej niż normalnie. Nie przeceniajcie swoich możliwości podczas wyścigu. Kto wciąż przekracza granice, ryzykuje upadki i traci sekundy. Jeżdżę szybko, ale zawsze staram się kontrolować prędkość. Czysta jazda jest szybsza i pozwala zaoszczędzić energię.

 

BEZ JEDZENIA, BEZ ENERGII

 

Kto podczas wyścigu zapomina o jedzeniu i piciu, wystawia się na pewny atak głodu. Dlatego zawsze mam napój w bidonie i regularnie sięgam po batony energetyczne. W ten sposób jestem w stanie dojechać do mety.

 

 


MACIEK WENCEL (30 LAT)

Regularnie startuje w zawodach enduro i testuje rowery dla magazynu Bike. W sezonie 2017 był w pierwszej dziesiątce elity enduro w Polsce.

 

Przeczytaj również:

 

Enduro dylematy - co na głowę?

Trasy do wieczności - legendarne trasy enduro

Jeden do wszystkiego - idealny rower górski