Sam Hill – NIE MIAŁEM PIENIĘDZY NA ZATRZASKI

Niewielu zawodników tak mocno odcisnęło swoje piętno na zjeździe jak SAM HILL. Nieśmiały Australijczyk zdradził nam, dlaczego nie ma już ochoty na starty w Pucharze Świata, a serce bije mu żywiej, gdy jeździ w cyklu Enduro World Series.



BIKE: Zdominowałeś zjazdowy Puchar Świata, byleś mistrzem świata i stałeś się żywą legendą. Przejście do enduro wygląda jak krok wstecz. Mniejsza konkurencja, mniejsze prędkości, mniejsze zainteresowanie. Dlaczego to zrobiłeś?


Sam Hill: Legenda tam czy tu, ostatnie lata w zjeździe nie podobały mi się. Dyscyplina się zmieniła. Wcześniej trasy były naturalne, techniczne, ale po to, by relacje telewizyjne stały się jeszcze atrakcyjniejsze, zamieniono je na autostrady. To nie mój styl.

 


Czy ściganie w enduro jest aż tak odmienne?


I to jak! Gdy w 2016 miałem szansę wystartować w enduro, serce żywiej mi zabiło. Znalazłem tam dokładnie to, czego brakowało mi w zjeździe – surowe, naturalne trasy. Nie chcę źle mówić o DH, ale zmęczyło mnie jeżdżenie przez lata w te same miejsca i jazda po trasach, które już mi się nie podobały. Enduro pomogło znów czerpać przyjemność ze ścigania. Jeśli ktoś mówi teraz:,, Sam Hill nie ma czego szukać w zjeździe", cóż, jest mi to obojętne.


Byłbyś jeszcze w stanie pokonać młodszych zawodników w Pucharze Świata?


Gdybym w pełni zaangażował się w zjazdowy Pu- char Świata, mógłbym wygrywać wyścigi. Trzecie miejsce na mistrzostwach świata 2017 było dowodem na to, że nie przeszedłem jeszcze na rentę.


Twoim zdaniem poziom rywalizacji w enduro i zjeździe jest podobny?


Powiedziałbym, że tak.


Trasy zjazdowe znudziły cię, ok, ale czy naprawdę był to jedyny powód zmiany dyscypliny?


Nie, przeszkadzały mi też inne rzeczy. Spójrz, żyję w Australii, żeby dotrzeć na Puchar Świata w Fort William, muszę lecieć przez pół globu. Jesteś wówczas przynajmniej przez dwa dni w podróży. Czasy treningów dla najlepszych zawodników zostały przez lata skrócone. Jeśli miałem szczęście, w ciągu pucharowego weekendu mogłem zaliczyć dziesięć, dwanaście zjazdów, zanim znów siedziałem przez dwa dni w samolocie. Trudno nazwać taki układ korzystnym! I właśnie to mnie frustrowało. W wyścigach enduro siedzę na rowerze przez cały dzień, to o wiele fajniejsze niż w zjeździe.


Startujesz w wyścigach, odkąd skoczyłeś 12 lat. Co cię w tym tak fascynuje?


Nigdy nie lubiłem chodzić do szkoły, przygoda ze ściganiem zaczęła się we właściwym momencie, by nie musieć tkwić w szkolnej ławce. Nie miałem nawet 20 lat, gdy zacząłem startować w Pucharze Świata. Z czasem zauważyłem, jak ważny jest dla mnie sport. Życie zawodnika było jedyną możliwością, żeby sport tak intensywnie przeżywać. Kocham dziś kolarstwo górskie tak samo, jak przed 15 laty.


Czy przegapiłeś cos w życiu, dlatego ze spędzałeś czas tylko na trasach wyscigów?


Nie. Trudno wyobrazić sobie lepsze życie. Jestem za nie absolutnie wdzięczny.


Jednak na pewno cos cię boli, gdy po 15 latach bycia zawodnikiem wstajesz rano z łóżka?


(śmieje się) O, tak! Miałem brutalne wypadki, wiele kontuzji, wszystkie pozostawiły swój ślad. Ale czas spędzony na trasach wyścigów tego świata był tak wspaniały, że chętnie biorę w zamian kilka bolesnych przebudzeń.

 

Sam Hill


Jesteś sportowcem z sukcesami, ale rzadko udzielasz wywiadów i unikasz tłumów. Właściwie dlaczego?


Jestem raczej nieśmiały. Nie zacząłem kariery w MTB, by być sławnym, ale dlatego, że lubię ten sport. Nie potrzebuję uwagi tłumów jako potwierdzenia. Często czuję się nawet nieswojo, gdy znajduję się w centrum uwagi.


Jesteś jedynym zawodnikiem EWS, który startuje na pedałach platformowych. Próbowałeś kiedyś jeździć w zatrzaskach?


Szczerze mówiąc, nie. Gdy zacząłem jeździć w DH, nie stać mnie było na zatrzaski, dlatego jeździłem w butach sportowych i platformach. Nigdy nie wątpiłem w ten system, bo byłem równie szybki na platformach, jak inni w zatrzaskach. Sądzę, że nie można mówić tu o lepszym lub gorszym rozwiązaniu. Chodzi raczej o to, jak się z tym czujesz. Ja najlepiej czuję się na platformach.


Całe twoje ciało pokryte jest tatuażami. Mają jakieś znaczenie?


Niektóre motywy kazałem sobie wykłuć, bo po prostu mi się podobały, inne rzeczywiście mają znaczenie. Zegarek na mojej piersi pokazuje na przykład godzinę, kiedy urodził się mój pierwszy syn Bam. Musisz wiedzieć, że moja rodzina jest dla mnie ważniejsza niż wszystko inne na świecie, ważniejsza niż sport. Dlatego niektóre tatuaże dotyczą mojej żony i moich dzieci.

 

SAM   HILL (32 l.)

Australijczyk w wieku 21 lat został mistrzem świata w zjeździe. Ze swoim wyjątkowym stylem jazdy na pedałach platformowych odcisnął piętno na całej generacji młodszych zawodników. W 2016 wycofał się z DH i w kolejnym roku został mistrzem Enduro World Series. Ściga się dla Teamu Chain Reaction, którego w sprzęt zaopatrza Nukeproof oraz Mavic

 

Przeczytaj również:

 

Legendarne Trasy Enduro

Wywiad - Alban Lakata

Enduro mama 

Komentarze do artykułu