Enduro Trails – Rock’n’Rolla

Nie potrzebowałem pretekstu, by po raz kolejny odwiedzić Bielsko-Białą, ale czemu nie wykorzystać okazji, która sama się nadarza? Na zaproszenie Kuby Jonkisza z Enduro Trails wybrałem się na oficjalne otwarcie nowej trasy – Rock’n’Rolli z Szyndzielni na Kozia Górę – łączącej cały ścieżkowy kompleks w jedność. Jakoś tak wyszło, że z otwarcia zrobiły się trzy dni…



 

 

ROCK’N’ROLLA


Rock'n'Rolla koncepcyjnie istniała już od dłuższego czasu, stanowiła logiczne rozwiązanie i uzupełnienie istniejącego wcześniej systemu ścieżek.
Po otwarciu, dzięki wykorzystaniu wyciągu, pozwala niewielkim wysiłkiem pokonać wszystkie łatwiejsze trasy Enduro Trails, ze słynnym Twisterem
na czele. Nawet jeśli niektórzy miejscowi zżymają się, że ekipa pod wodzą Kuby Jonkisza „wykorzystała” istniejące wcześniej ścieżki, frekwencja wyraźnie pokazuje, że nie one są najbardziej oblegane.

Twister rządzi! To samo dotyczyć będzie Rock'n'Rolli, bo choć odrobinę trudniejsza, ma podobny charakter. Jest trasą flow, którą da się przejechać, jeśli umie się jako tako jeździć na góralu. I cieszyć się tym. Są zakręty, bandy, miejsca, gdzie można podskoczyć. I widoki! W dodatku, po niewielkim podjeździe, można ją połączyć z Twisterem albo zatrzymać się na popas po drodze w schronisku pod Kozią – Stefance. Trasa liczy niemal 5 kilometrów, różnica wzniesień 350 metrów.

 

 

Wśród pierwszych zjeżdżających ścieżką znaleźli się członkowie klubu SHRED FREERIDE‰SPORT – przyszłość polskiego MTB!

 

 

 

 

 

Miło, że władze miejskie wspierają rozbudowę ścieżek. Dostrzeżono w nich potencjał. Snute są dalekosiężne plany obejmujące sąsiednie gminy i cały czas w tle trwają prace. Z twórcami ścieżek współpracują też Lasy Państwowe, co nie jest takie oczywiste, jak wiemy z innych miejscówek. Łyżką dziegciu są zmiany w kolejce na Szyndzielnię. Pojawiła się opcja powieszenia roweru na każdym wagoniku, no i super! Ale... pojedynczy wjazd kosztuje teraz 18 zł za osobę, 5 zł rower (wjazd w jedną stronę), a karnet, uprawniający do trzech wjazdów, 48 zł (tu już cena z rowerem) i nie można go dzielić między różne osoby. Ceny te, niestety, nie brzmią jak zachęta do przyjazdu. Zresztą, pal licho cenę, ale karnet? Do wykorzystania tylko w jeden dzień? Proponujemy poszukiwanie innych rozwiązań. Nie zdziwi nas też powstanie dużej wypożyczalni elektryków gdzieś w okolicy dolnej stacji wyciągu.


Rock'n'Rollę trudno opisywać, najlepiej zobaczyć ją samemu.

Zdecydowanie warto. Swoją drogą, pod koniec maja przepytałem Kubę Jonkisza, czy widoczny jest już efekt otwarcia nowej trasy. I? Czterokrotny wzrost frekwencji rowerzystów! Jak wynika ze statystyk z Szyndzielni. To mówi samo za siebie...

 

 

 

Rock’n’Rolla jest prawdziwym królestwem zakrętów, których przejechanie ułatwiają bandy. Dobrze bawić się będą zarówno amatorzy, jak i zaawansowani.