Jak prać ubrania sportowe? Jak walczyć z bakteriami?

Dlaczego bielizna sportowa ma nieprzyjemny zapach? I co możemy z tym zrobić? By znaleźć odpowiedź na pytania, musieliśmy się porządnie spocić, następnie wyhodować trochę bakterii i próbować je wyeliminować. A przy okazji rozprawić się z paroma mitami.



Jak prać ubrania sportowe?

Z brzydko pachnącymi ubraniami sportowymi jest jak ze zmianą klimatu. Problem wyczuwalny, trudno go nie zauważyć, ale są ludzie, którzy zachowują się tak, jakby pot nie istniał, a problem ich zupełnie nie dotyczył ;)

 

Bakterie...

 

Gdy wspomni się o zabójczym zapachu, wytrzeszczają tylko oczy. „Mój pot nie śmierdzi” – odpowiadają na zarzut zepsucia powietrza. I w pewnym sensie mają rację, bo świeży pot ma zupełnie neutralny zapach. Potwierdzają to naukowcy. Brzydki zapach powstaje dopiero wtedy, gdy bakterie na skórze zaczynają rozkładać pot w wysoko skoncentrowany kwas masłowy. Przy tym bakterie mają swój ulubiony rejon – ciepłe i wilgotne okolice pach. W tej oazie wellness bakterie przeciągają się niczym spragnieni słońca na plaży. Uwaga, teraz będzie naprawdę obrzydliwie… Na ludzkiej skórze można znaleźć aż do 150 różnych rodzajów bakterii! Większość jest nieszkodliwa. Więcej, są nawet pożyteczne i stanowią istotny element naszego układu odpornościowego. Jedynie dwa typy bakterii to główni odpowiedzialni za nieprzyjemny zapach – gronkowce i maczugowce.

 

Jak najlepiej uporać się ze źródłami przykrego zapachu?

 

Eksperci od mikrobiologii z firmy Vermicon wyspecjalizowali się w poszukiwaniu mikroorganizmów w ściekach i napojach. Ich „śledczy” to mierząca mikrometry sonda genowa, która przyczepia się do RNA bakterii. Barwnik w sondzie sprawia, że organizmy stają się widoczne pod mikroskopem. W ten sposób odkryto np. szkodliwe bakterie w piwie jęczmiennym. Firmowy zespół z entuzjazmem podjął się zadania znalezienia najskuteczniejszego środka przeciwko brzydko pachnącym zestawom ubrań sportowych. Do wyboru mieliśmy bieliznę funkcjonalną z jonami srebra, z wełną merynosów, różne dodatki do prania, mniej lub bardziej lubiane środki domowe, jak i zamrażalnik oraz sodę.

Do testu wzięliśmy koszulkę wzbogaconą srebrem Odlo i model z wełny merynosów Smartwoola. Obie nowe oraz w wersji po 10 praniach, jak i przepocone, dostarczyliśmy do laboratorium. Jak dobrze działają różne metody prania i środki domowe, sprawdziliśmy na typowej poliestrowej koszulce Crafta. W laboratorium team Vermiconu pobrał „zarażone” próbki z bielizny funkcjonalnej i przeniósł bakterie na odpowiednie podłoże z pożywką. Następnie próbki grzały się, a bakterie rosły w 37 stopniach.

 

 

 

 

 

 

 

 

Inaczej sytuacja wyglądała w przypadku ubrań po 10 praniach. Wynik wzmocnił naszą pierwszą tezę, ale i skutkował kolejnymi pytaniami. Dlaczego na koszulce z dodatkiem srebra nadal da się zauważyć wyraźnie widoczne kolonie bakterii odpowiedzialnych za brzydki zapach? Mikroby po kontakcie ze srebrem powinny właściwie przestać istnieć, tak przynajmniej obiecują producenci.

 

 

 

 

 

 

Jak prać ubrania sportowe? Gruntownie wyprać nowe!

 

Zostaliśmy zaproszeni dwa dni później, by poznać wyniki. Efekty zaskoczyły nawet członków teamu. Na próbkach z obu nowiutkich koszulek kolonie bakterii tłoczyły się niczym groupies na koncercie gwiazdy pop. Trudno je było zliczyć. Fachowcy powiedzieli nam, że samo uprawianie dyscypliny sportowej nie mogłoby tego spowodować, prawdopodobnie już podczas produkcji, pakowania i transportu doszło do kontaktu z bakteriami. Nawet jeśli chodzi o nieszkodliwe szczepy bakterii, zalecenie badaczy brzmiało więc – przed pierwszym użyciem nowe ubrania należy gruntownie wyprać.

 

 

 

 

 

\

 

 

 

 

 

POT SAM W SOBIE JEST NEUTRALNY. ZA BRZYDKI ZAPACH BIELIZNY SPORTOWEJ ODPOWIEDZIALNE SĄ BAKTERIE. DWIE ICH GRUPY CZUĆ SZCZEGÓLNIE NIEPRZYJEMNIE...

 

 

GRONKOWCE

Komórki w kształcie zbliżonym do kuli o wielkości od 0,5 do 1,5 μm występujące jako bakterie skórne w koloniach przypominających grona winogron. Ich ulubiona temperatura wynosi od 30 do 37 stopni. Gatunki gronkowców występujące na ludzkiej skórze i śluzówce z reguły nie wywołują chorób i są niegroźne.

 

 

MACZUGOWCE

Przypominają kształtem maczugę, bakterie te mierzą od 3 do 5 μm. Określone typy z tego gatunku, zarażone przez bakteriofagi, mogą wywołać biegunkę. Przedstawiciele występujący na ludzkiej skórze i błonach śluzowych z reguły jednak nie wywołują chorób.

 

 

 

 

 

Na próbce z fabrycznie nowej koszulki z wełny merynosa powstał dywan z bakterii. Tylko w dolnej ćwiartce naliczyliśmy 550 kolonii. Niemożliwe, by wszystkie pochodziły ze skóry.

 

 

 

Odzież funkcjonalna z jonami srebra


Zabójcze właściwości srebra w kontekście zarazków znano już w antyku. Obecnie dodatki srebra znajdziemy w dezodorantach, kosmetykach i przede wszystkim w odzieży funkcjonalnej. Jony srebra wnikają w bakterie i zatrzymują ich mnożenie się. Skuteczność tego procesu jest jednak najwyraźniej dyskusyjna. Urząd ochrony środowiska z Göteborga zbadał w teście ubrania nowe i po dziesięciu praniach. Wynik? Wszystkie w trakcie prania traciły jony, które trafiały do wody. Inne badania pokazują, że jony srebra nie szkodzą naturalnej florze skóry, ale kolejne tego nie potwierdziły. Nasi specjaliści z Vermicona stwierdzili, że dodatki srebra w ubraniach sportowych mają ograniczoną skuteczność.
Najwyraźniej produkt nie jest w stanie unieszkodliwić wszystkich bakterii. Tym samym można się też bez niego obyć.

 

 

 

 

 

 

Także wełna merynosów, jak dowodzi nasza próba w laboratorium, ma ograniczoną skuteczność. Na próbce z koszulki, która została wyprana dziesięciokrotnie, również wyrosły kolonie bakterii. Działanie wełny merynosów sprowadza się więc bardziej do struktury włókien. Tu dokonano interesującego odkrycia. Wełna łączy molekuły odpowiedzialne za zapach mocniej i dłużej niż np. poliester, tak więc ubranie zaczyna brzydko pachnieć zdecydowanie później. Molekuły te łatwiej są w stanie się odczepić od włókien sztucznych i dotrzeć do naszych nosów.


Bez względu więc na to, na jaki produkt się zdecydujemy, z pomocą określonego typu materiału albo też antybakteryjnego wyposażenia w postaci jonów srebra, przykrego zapachu i tak się nie pozbędziemy...

 

 

SREBRO KONTRA WEŁNA MERYNOSÓW

 

NATURALNE WŁÓKNA ALBO CHEMICZNA MACZUGA – PRODUCENCI WYBIERAJĄ RÓŻNE METODY, BY ZAOSZCZĘDZIĆ SPORTOWCOM PRZYKRYCH ZAPACHÓW ODZIEŻY FUNKCJONALNEJ. CEL ZAWSZE POZOSTAJE TEN SAM – CHODZI O TO, BY BAKTERIE NIE MOGŁY ROZKŁADAĆ POTU. JAK DZIAŁAJĄ OBIE METODY?

 

 

JONY SREBRA

By połączyć nanocząsteczki srebra z włóknami dostępne są dwie metody. Albo nanocząsteczki dodaje się do polimeru, by następnie zapleść z nich włókna, albo nanosi się je na powierzchnię włókien w trakcie wykończenia materiału. Pierwsza metoda daje szczególnie trwałe połączenie z włóknami. W obu metodach wykorzystuje się antybakteryjne właściwości nanocząsteczek srebra. Przez uwalnianie jonów srebra (Ag+) w trakcie noszenia ubrań bakterie są zabijane. Jony srebra wnikają w bakterie, zmieniają ich przemianę komórkową i dzięki temu są w stanie zatrzymać namnażanie.

 

 

 

 

 

 

WŁÓKNA WEŁNY MERYNOSÓW

Struktura powierzchni włókien (fot. powyżej) działa jak dach pokryty dachówką. Bakterie nie mają do czego się przyczepić i pozostają na skórze. Ponieważ wełna z merynosów szybko i chętnie przyjmuje wilgoć, bakteriom pozostaje niewiele czasu, by rozkładać pot. Podstawowym budulcem wełny merynosów jest molekuła białka – kreatyna, która sprawia, że bakteriom szczególnie trudno jest się mnożyć. Tym samym proces rozkładu potu jest naturalnie spowalniany, a nieprzyjemny zapach powstaje o wiele później (mówi się o funkcji samooczyszczenia) niż w przypadku włókien sztucznych.

 

 

Jak prać ubrania sportowe? W czym je prać? Jakie wybrać środki? Chemiczne czy naturalne? 

 

G. Augustiniak dyrektor firmy Fibertec, wytwarzającej produkty do impregnacji i pielęgnacji

IDEALNĄ ALTERNATYWĄ DLA DODATKÓW CHEMICZNYCH BYŁYBY WŁÓKNA Z AKTYWNEGO WĘGLA ZE SKORUP ORZECHÓW KOKOSOWYCH

 

 

 

 

Dlaczego odradza Pan dodatki srebra w ubraniach i chemię do prania?
Jony srebra same w sobie działają super. Niestety, nie odróżniają „dobrych” od „złych” bakterii. Przy kontakcie zabijają po prostu wszystkie bakterie i mogą zaburzyć naszą wrażliwą florę bakteryjną skóry, która stanowi istotny składnik systemu odpornościowego.

 

Inne problemy?
Razem z wodą z prania jony trafiają do ścieków, a więc i do oczyszczalni ścieków. Tam niszczą zaś bakterie, które mają oczyszczać wodę, np. z fekaliów. Następstwo jest takie, że istnieje niebezpieczeństwo, iż powstaną bakterie bardziej odporne. Fenomen ten występuje już w przypadku antybiotyków, co jest dziś istotnym problemem medycyny.

 

Jakaś alternatywa?
Pracujemy nad środkiem do prania działającym na poziomie enzymów, wywołującym reakcję biologiczną. Proces ten opiera się na siłach Van der Waalsa i przekształca śmierdzące substancje w sole o neutralnym zapachu. Obecnie stosujemy go już w dezodorancie do butów.

 

A jeszcze inne pomysły?
Włókna naturalne, takie jak z wełny merynosów. Same w sobie nie pachną zbyt mocno. Niestety średnio nadają się do bardziej intensywnych ćwiczeń, ponieważ pochłaniają bardzo dużo potu. Są też ubrania funkcjonalne, które można prać w 60 stopniach. W ten sposób bakterie są zabijane podczas prania, swobodnie można wówczas zrezygnować z dodatków chemicznych. Pot sam w sobie nie śmierdzi. Brzydki zapach powstaje dopiero wtedy, gdy bakterie go rozkładają.

 

Do czego właściwie potrzebne są środki piorące?
Dobry, ekologiczny środek do prania to podstawa. Nie tylko usuwa brud, ale i bakterie wywołujące przykre zapachy. Odradzam środki antybakteryjne, są równie agresywne co jony srebra i zabijają wszystkie bakterie.

 

Czy poza wełną z merynosów istnieją inne naturalne włókna?
Tak, tzw. włókna cocona, bazujące na aktywnym węglu a uzyskiwane z przetwarzanych skorup orzechów kokosowych. Co istotne, w przeciwieństwie do wełny schną równie szybko co włókna sztuczne, a jednocześnie po wielokrotnym użyciu nadal nie pachną nieprzyjemnie. Niestety włókna są obecnie używane przez bardzo niewielu producentów (np. Bontragera – przyp. red). Byłaby to świetna alternatywa dla sportowców, którzy dużo się pocą przy treningach o wysokiej intensywności.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jakie środki najefektywniej usuwają bakterie z ubrań sportowych?

 

SPECJALNE ŚRODKI DO PRANIA, CHEMIA ALBO ZIMNY SZOK. CHCIELIŚMY WIEDZIEĆ, JAKIE ŚRODKI NAJEFEKTYWNIEJ USUWAJĄ BAKTERIE Z ODZIEŻY.

 

 

 

Przed praniem na poliestrowej koszulce rosły liczne kolonie bakterii. Wycinki z tej koszulki poddaliśmy czterem różnym próbom. Po nich nie powinny rosnąć na odżywkach żadne bakterie.

 

 

 

 

 

 

ŚRODKI ANTYBAKTERYJNE

W naszym porównaniu Sagrotan (płyn do płukania Sagrotan Sensitiv Hygiene, ok. 20 zł) to najbardziej skuteczny środek przeciwko bakteriom. W teście usunął on niemal bez śladu wszystkie mikroby. Działa niczym środek dezynfekujący, łamiąc ściany komórkowe. Pozostaje pytanie, jak szkodliwy jest dla włókien ubrań funkcjonalnych i jako odpad w ściekach…

 

 

 

 

SPORTOWE ŚRODKI DO PRANIA

Textile Wash firmy Holmenkol (250 ml ok. 45 zł) działał równie dobrze co Sagrotan. Z powodu swojego składu środek ten działa niczym potraktowanie chlorem i octem, czyli kąpiel kwasowa, która zabija bakterie. Na płytce testowej mogliśmy znaleźć jedynie niewielką ilość bakterii, rozpoznawalną po dwóch świecących punktach na brzegu obszaru.

 

 

 

SODA OCZYSZCZONA

W wodzie soda rozpuszcza się mocno alkalicznie, usuwając mocne zabrudzenia i tłuszcz. W teście soda działała dobrze, ale gorzej od pozostałych środków piorących. Na płytce z odżywką można było jeszcze znaleźć kilka kultur bakterii. Soda nie nadaje się do materiałów z włókien o pochodzeniu zwierzęcym, bo powoduje, że pęcznieją.

 

 

 

ZAMRAŻANIE

Ulubiony domowy środek to mit. Bakterie przy -20 stopniach zapadają tylko w sen zimowy. Gdy temperatura znów wzrośnie i dostępne jest pożywienie, podejmują pracę i przerabiają pot. Prawdopodobnie niektóre nie przeżywają, bo niszczone są ich ściany komórek, ale większość przeżywa. Poza tym bakterie pozostają w materiale, ponieważ nie są usuwane mechanicznie z włókien.

 

 

 

 

KONIEC Z NIEPRZYJEMNYM ZAPACHEM?

 

 

NAWET JEŚLI REKLAMY OBIECUJĄ WSZYSTKO... JAK DOTĄD NIE WYNALEZIONO MATERIAŁÓW NIEEMITUJĄCYCH PRZYKREGO ZAPACHU. PODSUWAMY WAM JEDNAK KILKA RAD, KTÓRE POMOGĄ UNIKNĄĆ NIEPRZYJEMNYCH NIESPODZIANEK.

 

 

1. SUSZENIE KOSZULEK


Bezpośrednio po jeździe należy bieliznę funkcjonalną wywiesić do suszenia. Bakterie skórne lubią ciepło i wilgoć, tam czują się wyjątkowo dobrze. Jeśli położycie swoje rzeczy najpierw na stosie innych, nieprzyjemny zapach będzie zaprogramowany. Pomaga też zimno. Bakterie pracują najszybciej, gdy mają sprzyjającą temperaturę. Choć jednocześnie chłód tylko spowolni (a nie zatrzyma) wzrost bakterii.

 

2. PRANIE PO KAŻDYM WYJEŹDZIE


Bieliznę ze sztucznych włókien należy prać natychmiast po każdym wyjeździe. Jeśli założycie ją po raz kolejny, dosłownie podacie bakteriom pożywienie na srebrnym talerzu.

 

3. GOLENIE


Klimat pod pachami to oaza dobrego samopoczucia dla bakterii. Włosy sprzyjają ich wzrostowi. Golenie sprawi, że będą miały utrudnione zadanie.

 

4. PODEJMOWANIE RYZYKA


Bakterie skórne są odporne na temperaturę i 40 stopni ich nie zabije. Nawet jeśli etykiety zalecają tylko 40 stopni (np. Craft), co trzecie pranie zaleca się przeprowadzić w 60 stopniach. Wyjątek? Ubrania z dodatkiem elastanu nie nadają się do gotowania, bo przy wysokiej temperaturze włókna się ściągają. Alternatywą będą ubiory funkcjonalne, które można prać w 60 stopniach. Przy zakupie zawsze warto zwracać uwagę na etykiety.

 

5. REGULARNA WYMIANA


Ten problem zna każdy. Przychodzi taki czas, że koszulka już przy zakładaniu zaczyna brzydko pachnieć. Molekuły brzydkiego zapachu mogą bardzo głęboko tkwić we włóknach materiału, więc i pralka nie jest w stanie usunąć ich całkowicie. Z czasem molekuł zbiera się coraz więcej, sprawiając, że zapach nie znika. Wtedy pomaga tylko wyrzucenie starej rzeczy i kupienie nowej.

 

 

 

 

 

Niczym małe miasta na nocnym zdjęciu Ziemi z kosmosu… Bakterie świecą pod mikroskopem. Jest to możliwe dzięki wyjątkowej metodzie, która pozwala wprowadzić do komórek świecące molekuły.

 

 

 

W zapasie mieliśmy jeszcze nasze próbki po użyciu środków piorących. I, uwaga, w przeciwieństwie do czterech próbek tu płytki testowe wyglądały niczym ulice w noworoczny poranek. Już przy praniu w 40 stopniach środek odkażający, środek dla sportowców i soda oczyszczona usunęły niemal wszystkie bakterie z próbek materiałów. Pranie pomaga! Mimo tego pranie w niskich temperaturach i z przeciętnymi środkami niekoniecznie pomoże usunąć bakterie. W zależności od materiału nieprzyjemny zapach i tak może pozostać. To powód, dlaczego starsze podkoszulki niespecjalnie pachną już od razu przy zakładaniu. W takim przypadku polecamy wypranie od czasu do czasu w 60 stopniach.

 


A zamrażanie? Jeden z domowych sposobów? Można swobodnie z niego zrezygnować. Gdy tylko bakterie zbudzą się ze swego snu zimowego, ochoczo zabiorą się do roboty i nadal będą produkować swoje niespecjalne zapachy.

 

Artykuł został opublikowany w numerze 9/2017 Magazynu BIKE, wersja elektroniczna TU