Napęd SRAM GX EAGLE

„Orzeł wylądował”! Wstęp do recenzji najtańszej dwunastkowej grupy Srama mógłby brzmieć niczym slogan reklamowy. To nie grupa, to stan umysłu… Albo coś w stylu „To prawdziwy SUV, wjedzie wszędzie”. I w obu stwierdzeniach nie byłoby przesady. SRAM, wprowadzając grupę z 12 przełożeniami z tyłu na zdecydowanie niższym poziomie cenowym (de facto GX Eagle kosztuje ok. 1/3 ceny XX1), rozbija bank.



 

Dostajemy rozpiętość przełożeń wynoszącą 500% i zestaw, który jest trwały. Trudno narzekać też na brak przełożeń. Można używać większej zębatki z przodu, np. 32 albo 34, a do dyspozycji będą biegi i górski, i na zjazdy po szutrach. Jedyny minus, który związany jest z grupą, to większa masa. Dokładnie 252 gramy w porównaniu z XX1. Tak, zaledwie tyle.

 

 

Nasz zestaw zdążyliśmy już przetestować przez pół roku, na pierwszym rowerze z GX Eagle jeździliśmy niemal rok temu pod koniec kwietnia, a w międzyczasie testowaliśmy już wiele sprzętów wyposażonych w tę grupę. Trudno w niej znaleźć wady. Zmiana biegów odbywa się szybko w obu kierunkach, z wyraźnym dźwiękiem potwierdzającym zmianę. Dźwignie manetek są łatwe do wyczucia, nie mają co prawda takich możliwości regulacji jak wyższe (kąt ustawienia), ale 90% użytkowników nie będzie miała z tym problemu.

 

 

 

 

SRAM GX EAGLE

 

 

 

 

Między bajki można włożyć też mity krążące w Internecie o trudności regulacji napędu. Newralgiczne jest za to ustawienie tzw. śruby B, czyli odpowiedzialnej za ustawienie wózka względem kasety. Tu warto zajrzeć do instrukcji. Mimo tego, że GX Eagle wystaje bardziej niż nowe modele Shimano o konstrukcji Shadow, nie jest łatwo go zepsuć. Metalowa konstrukcja okazuje się pancerna.

 

 

 

 

 

 

 

 

Najwięcej wątpliwości w nowej grupie budził tryb, nitowany, a nie wycinany z jednego kawałka jak w wyższych (największa zębatka nadal jest aluminiowa). Trudno mówić o różnicach w jakości przerzucania, jeśli są, to minimalne. Za to trwałość jest na podobnym, bardzo wysokim poziomie. Podobnie jak odporność łańcucha na wyciąganie. Co nam się nie podobało? Słaby środek suportu. GPX jak zwykle błyskawicznie dostaje luzów. Pomóc powinna wymiana na nowy „standard” DUB (sprawdzimy!) oraz fakt, że w dużym błocie nadal łatwo zatrzeć górne kółko przerzutki. Warto regularnie je czyścić! 

 

 

 

 

SRAM GX EAGLE

 

 

 

 

 

Więcej info na

sram.com

 

 

 

 

Cena: 

1754 G, 1999 ZŁ

 

 

PS. Cena, którą podajemy, to sugerowana cena producenta, ale online można już znaleźć zestawy tańsze o kilkaset złotych.

 

 

 

 SRAM GX EAGLE

 

 

 

 

Artykuł ukazał się w BIKE 3/2018. Jego elektroniczną wersję znajdziecie TUTAJ

 

 

Komentarze do artykułu