Kolarstwo górskie 3.0. Przyszłość MTB

Pedałujesz, oddychasz, ze szczytu spoglądasz w doliny. Przez 40 lat od wynalezienia roweru górskiego w jego podstawowej koncepcji nic się nie zmieniło. Sport jednak rozwija się nieustająco i tak już zostanie. Spoglądamy w przyszłość kolarstwa.



Jak rysuje się przyszłość MTB w ciągu następnych 10 lat?

 

 

Maciek Pająk

 

MACIEJ PAJĄK

POLISH MOUNTAIN BIKERS ALLIANCE

 

 

 

Skłaniałbym się do powiedzenia, że MTB cały czas ewoluuje i ciężko dopatrywać się w nim rewolucji. Liczba osób jeżdżących na rowerze w górach jest z roku na rok większa. Istniejące sieci tras, takie jak w Świeradowie, Bielsku‑Białej czy czeskie Rychlebskie Ścieżki, powodują, że ludzie zaczynają jeździć, nawet jeśli wcześniej nigdy nie siedzieli na rowerze. Można nawet powiedzieć, że powstaje nowa grupa rowerzystów, która zaczęła swoją przygodę z rowerem na przygotowanych trasach, nigdy wcześniej nie będąc na „zwykłym” szlaku w górach.

 

 

Jak w polskich warunkach wyglądają inwestycje w infrastrukturę rowerową dla kolarzy górskich?

W dużym skrócie całkiem dobrze, jeśli nie bardzo dobrze. Po ogromnym sukcesie Świeradowa i ich tras inne gminy w Polsce dostrzegły potencjał drzemiący w turystyce rowerowej, polegającej na czym innym niż tylko oznaczaniu dróg szutrowych w okolicznych lasach i nazywaniu ich szumnie szlakami rowerowymi. Teraz już włodarze gmin wiedzą, że takie „szlaki rowerowe” nie zachęcą ludzi do korzystania z nich. Idea budowanych od podstaw, zrównoważonych tras rowerowych podoba się gminom, jak i zarządcom terenu. Do tego dofinansowania unijne pozwalają nawet tym mniej zamożnym gminom na pokrycie sporej części kosztów przygotowania takich inwestycji. Wszystko to przekłada się na sytuację, w której mamy obecnie w Polsce kilka dużych projektów w trakcie realizacji. Jest to między innymi rozpoczęta budowa tras w Górach Kaczawskich, gdzie w tym roku powstanie ponad 50 km singli.

 

Rozwój prac ułatwia fakt, że większość terenów leśnych, poza małymi wyjątkami, jest w zarządzie Lasów Państwowych. Inwestor musi więc ustalać przebieg tras z pojedynczym podmiotem, a nie z masą prywatnych właścicieli gruntów. To mocno przyspiesza procedurę, a często po prostu umożliwia zrobienie czegokolwiek. Uważam natomiast, że sprawy mają się o wiele gorzej, jeżeli chodzi o inwestycje w trasy np. przy wyciągach. Prywatni inwestorzy nie widzą sensu lub nie chcą przeznaczać pieniędzy na przygotowanie tras z prawdziwego zdarzenia wokół wyciągów. W dalszym ciągu liczą, że przy obecnych marnych zimach będą w stanie utrzymać się z narciarstwa.

 

 

 

 

 

 

 

Czy wzrastająca na świecie popularność rowerów elektrycznych jest już zauważalna również w Polsce?

Tak, zdecydowanie. W schroniskach górskich widać, że coraz częściej potrzebne jest gniazdko, żeby doładować rower elektryczny, a nie telefon komórkowy. Widok podpiętych do listwy kilku rowerów elektrycznych jest dość częsty w schronisku na Stogu Izerskim. Na organizowanych przez nas szkoleniach też pojawiają się uczestnicy na rowerach elektrycznych.

 

 

 

Kiedy w Polsce będą dostępne duże sieci ścieżek MTB?

Projektujecie takie ścieżki, czy z waszej perspektywy sytuacja ulega zauważalnej poprawie? Pytanie brzmi tak, jakby duże sieci tras istniały na świecie od ponad 30 lat i w końcu w Polsce zaczynało się coś dziać. Tymczasem single w Świeradowie były jedną z pierwszych dużych sieci w tej części Europy. Bielskie ścieżki istnieją od kilku lat i stale zwiększa się ich liczba kilometrów. Trasy w Górach Kaczawskich, jak i pierwsze kilometry Singletracka Glacensis właśnie powstają. Z tego, co wiem, ekipa z Zawoi też nie próżnuje i przygotowuje trasy. Tatrzański Park Narodowy właśnie przymierza się do budowy pierwszej 10 km pętli, a ponad 50 km singletracków w Karkonoszach ma zapewnione dofinansowanie i ich budowa ma się zacząć jeszcze w tym roku. Wszystko wskazuje na to, że z początkiem przyszłego sezonu będziemy mieli problem z podjęciem decyzji, gdzie wybrać się na rower.

 

 

 

Jak będzie wyglądało kolarstwo górskie za 20 lat?

Ciężko przewidzieć, co będzie się działo za 20 lat. Wydaje mi się, że nie zmieni się jedna rzecz – kolarstwo górskie dalej będzie formą spędzania czasu na świeżym powietrzu i jak każda pasja będzie dobrą formą odstresowania.

 

 

 

 

Przyszłość MTB 

MTB PODPIĘTE DO SIECI TO STANDARD?

Treningowa aplikacja Strava, aplikacja do nawigacji Komoot, urządzenie Shockwitz Srama lub też programowanie za pomocą telefonu komórkowego przełożeń w Di2 Shimano – bycie online już dzisiaj jest w kolarstwie codziennością. A może to być zaledwie początek. „Myślę, że połączenie z siecią, podobnie jak w samochodzie, stanie się standardem. Do 2027 roku co drugi kolarz będzie miał swój rower połączony z Internetem” – przewiduje Andreas Gahlert z firmy Cobi, specjalizującej się w rozwiązaniach sprzętowych i oprogramowaniu łączącym smartfon z rowerem. Również Peter Kettenring, designer firmy Canyon, widzi jeszcze sporo potencjału. „W smart rowerze przyszłości wszystkie komponenty będą się komunikować między sobą. Sensory będą informować o konieczności konserwacji, nastawią ciśnienie w tłumiku lub poinformują o ciśnieniu w oponach”. To jednak wątpliwe, czy wszyscy rowerzyści będą entuzjastami digitalizacji. Większość pewnie nadal doceniać będzie prostą mechanikę. Dla przykładu? Sprzedaż płyt winylowych znów przeżywa swój rozkwit.

 

 

przyszłość mtb.

 

 

 

Za

CHRISTOPH SAUSER, BYŁY MISTRZ ŚWIATA

„Strava jest świetna, w zupełnie obcym miejscu można wyszukiwać trasy i porównywać swoje czasy przejazdu z innymi użytkownikami aplikacji. Przemysł dalej będzie napędzał łączność. Przełożenia elektryczne, sztyce teleskopowe, GPS, wszystko zintegrowane. Wszyscy będziemy na tym zyskiwać”.

 

 

Przeciw

MACIEK WENCEL, TESTER BIKE

„Wszyscy mnie pytają, kiedy w końcu założę konto na Stravie. Nie chcę nawet myśleć, co przemysł jeszcze wprowadzi na rynek. Idealny byłby pewnie rower, który sam trenuje. Przecież i tak średnia godzin spędzonych przed monitorem wynosi w dzisiejszych czasach osiem… Nie, dziękuję!”.

 

 

 

 

CZY ZA 10 LAT BĘDZIE ISTNIAŁ NAPĘD ŁAŃCUCHOWY?

 

 

 

 

Karl‑Heinz Nicolai zalicza się do pionierów rowerowych skrzyń biegów. Dobrze zna również słabe punkty tej technologii.

 

 

„SKUTECZNOŚĆ DZIAŁANIA NAPĘDU ŁAŃCUCHOWEGO TRUDNO POBIĆ. NIEWIELKA MASA, ALE WYSOKIE ZUŻYCIE ELEMENTÓW. MYŚLĘ, ŻE SKRZYNIE BIEGÓW Z PASKIEM NAPĘDOWYM PRZEBIJĄ SIĘ, GDY BĘDĄ PODOBNIE LEKKIE JAK NAPĘDY ŁAŃCUCHOWE. GDY POD OBCIĄŻENIEM BĘDĄ TAK SAMO PERFEKCYJNIE PRZERZUCAĆ, GDY ICH CENA STANIE SIĘ PRZYSTĘPNIEJSZA. KIEDYŚ, DZIĘKI NOWYM MATERIAŁOM I ROZWIĄZANIOM TECHNOLOGICZNYM, BĘDZIE TO WSZYSTKO MOŻLIWE”.

 

 

 

 

JAK ROWERY BĘDĄ WYGLĄDAĆ ZA 10 LAT?

 

WCZORAJ I DZIŚ

Jesienią 1993 roku powstał podobny raport. Zleciliśmy wówczas stworzenie wizji rowerów MTB przyszłości. Szczególnie odważny był projekt Hansa A. Mutha, głównego dizajnera Forda i BMW. Wówczas rowery miały jeszcze hamulce cantilevery i zwykle sztywne widelce. Jego rysunek przedstawia spektakularnego fulla high‑tech – rama z aluminiowych profili, hydrauliczne zawieszenie, do tego tarczówki, napęd centralny, zmienna geometria, karbonowe koła z superszerokimi oponami… Wówczas było to science fiction, dziś rzeczywistość. Na ubiegłorocznych targach Eurobike włoska firma Moto Parilla pokazała pojazd, który wygląda bardzo podobnie do szkiców sprzed 25 lat. Z jedną istotną różnicą – rower Mutha nie był elektrykiem jak Moto Parilla. Silnik w rowerze górskim? Tego nie był w stanie wyobrazić sobie wówczas nawet wizjoner.

 

 

 

 

 

W połowie rower, w połowie motocykl. Parilla (na górze) wygląda bardzo podobnie do naszego studium z Bike 9/1993.

 

 

 

 

REWOLUCJA ZA NAMI, EWOLUCJA TRWA NADAL. ROWER GÓRSKI NIE ZOSTANIE WYNALEZIONY NA NOWO, ALE PRYSZŁOŚĆ MTB BĘDZIE JESZCZE CIEKAWSZA.

 

 

 

ROTWILD

 

 

 

 

MIĘKKA REWOLUCJA. „Przy całej euforii związanej z e‑MTB na pewno pojawi się też trend odwrotny” – sądzi Lutz Scheffer, jeden z konstruktorów uznawanych za proroków. „Rower zupełnie bezproblemowo zredukowany do tego, co podstawowe. Lekkość, łatwa obsługa, prosta w ogarnięciu technika – to wyznaczniki”. Studium Scheffera powstało w zgodzie z tymi założeniami. Po to, by mięśnie mogły pracować optymalnie w każdej sytuacji, rower potrzebuje napędu o rozpiętości od 600 do 700%, jak twierdzi. Rozwiązaniem będzie kaseta z 8 przełożeniami, zestawiona z piastą z dwoma biegami (przekładnią planetarną). Sterowana elektronicznie przerzutka znajduje się blisko ramy, co minimalizuje ryzyko defektów. Ukryty w środku tłumik reaguje na naprężenie łańcucha i zmianę kąta nachylenia podłoża. Sztyca teleskopowa (200 mm skoku) ma automatyczną regulację kąta ustawienia siodła. Całość uzupełnia czuły, lekki i jednocześnie sztywny widelec typu Upside‑down. To dla Scheffera przyszłość!

 

 

 

Dopracowany w najdrobniejszych detalach. Tłumik ukryty jest w środku ramy i automatycznie reaguje na każdą sytuację podczas jazdy oraz rodzaj podłoża, podczas gdy siodło ustawia się optymalnie w zależności od nachylenia. Sprytne zestawienie piasty z dwoma biegami i napędu z 8 przełożeniami.

 

 

 

 

 

CANYON

 

 

 

 

ROWER PRZYSZŁOŚCI? Dizajner Peter Kettenring oraz projektant Vinzenz Thoma z Canyona od razu zapalili się do pomysłu, gdy poprosiliśmy ich o stworzenie projektu. Ich trailowy full „Strive evo” wygląda tak czysto jak hardtail, jednak kryje w sobie wiele sprytnych detali. Schowany w ramie tłumik ma mechanizm Shapeshifter, służący do zmiany geometrii (zmiana kąta podsiodłowego o 5 stopni). Biegi zmienia się automatyczną skrzynią biegów. Schowany wewnątrz ramy łańcuch przekazuje siłę napędową na tylne koło.

 

Sprytnie skonstruowany tylny trójkąt VPP działa bez zakłóceń kinematyki. Punkt obrotowy dźwigni wahacza znajduje się w miejscu osi suportu. W dolnej rurze ramy umiejscowiony jest schowek na przechowywanie wiatrówki, zapasowej dętki i narzędzi (podobny do konstrukcji SWAT Box Specializeda). Przy czym Canyon ze swoim w pełni zintegrowanym bidonem w ramie jest jeszcze sprytniejszy. Prawdziwym dziełem sztuki jest kokpit. Zintegrowany z mostkiem wyświetlacz nawiguje kolarza po ścieżkach i wyświetla wszystkie ważne informacje, podczas gdy wmontowane w górną rurę panele słoneczne dostarczają potrzebnej energii. Przemyślany rower na każdą ewentualność.

 

 

 

przyszłość mtb

 

 

 

przyszłość mtb

 

 

Integracja i łączność z siecią są cechami charakterystycznymi studium Canyona „Strive evo”. Dolna rura ramy ma wbudowany w nią bidon i przestrzeń do przechowywania drobiazgów. Kokpit jest czysty i multifunkcjonalny. Główne atrakcje? Mini bezramkowy wyświetlacz dostarcza najważniejszych informacji, lampka na ścieżki, swobodne programowanie przycisków sensorycznych i panele słoneczne pod przezroczystym lakierem.

 

 

 

 

przyszłość mtb

 

 

 

 

 

 

ANTIDOTE

 

 

 

Antidote, Jurek Dąbrowski

 

 

 

Przyszłość MTB. Co za 20 lat?

Pytanie bardzo otwarte z punktu widzenia projektanta i konstruktora. Moja wyobraźnia skupia się na postępie w dziedzinie technologii oraz materiałów stosowanych w budowie rowerów. Zasady działania koła raczej nikt nie zmieni, ale już teraz dostępne są żywice z dodatkiem nanorurek zwiększające wytrzymałość. Takie technologie prosto z laboratorium pozwalają mieć nadzieję, że to, co zobaczymy za dekadę, a może później, będzie na pewno imponujące. Rowery tradycyjne, bez napędu elektrycznego, będą jeszcze lżejsze, jeszcze efektywniejsze. Ale tu oprócz ewolucji geometrii i bezlitosnego schodzenia z wagi szoku nie przewiduję (chociaż 8‑kilogramowy rower górski dla Kowalskiego to jednak byłoby coś!) Moją uwagę przykuwa, potencjał e‑bike’ów. Rowery elektryczne są dla mnie słabą opcją ze względu na baterie. W dostępnych dziś zestawach czasy ładowań, zasięgi i waga są, delikatnie mówiąc, słabe. Każdy, kto wniósł e‑bike’a na drugie piętro, rozumie, o czym mówię. Myślę jednak, że rozwój technologii pozwoli (może nawet wcześniej niż za 20 lat) cieszyć się rowerem ze wspomaganiem w wadze dzisiejszych rowerów zawodniczych. E‑bike z zasięgiem 100 km i wagą poniżej 10 kilogramów? Jestem za!

 

 

 

 

 

Rowery Antidote już dziś wyglądają futurystycznie, a do ich produkcji wykorzystuje się najnowocześniejsze materiały.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

52,4%*

…NASZYCH CZYTELNIKÓW

NAJBARDZIEJ LUBI JEŹDZIĆ SINGLAMI.

 

TAK SAMO LUBIANE SĄ ŚCIEŻKI LEŚNE I SZUTROWE.

 

TYLKO 12%

PREFERUJE ZJAZD.

 

 

 

 

CZY KOLARSTWO GÓRSKIE ZREWOLUCJONIZUJE TURYSTYKĘ LETNIĄ?

 

 

 

 

DIETER STÜHR,

KOORDYNATOR MTB TYROL 2.0

 

 

W naszym kręgu osób zajmujących się zawodowo turystyką MTB poruszamy tematy związane m.in. z boomem na e‑MTB, otwarciem zimowych ścieżek rowerowych czy zagadnieniami ubezpieczeniowymi. Specjaliści zajmujący się turystyką w Tyrolu mają spore oczekiwania związane z MTB. Aktualnie wdrażany jest zaawansowany program inwestycyjny, który ma ulepszyć infrastrukturę rowerową łącznie z budową nowych ścieżek. Właściciele ziemi są chętni do współpracy. Do końca 2018 chcemy uruchomić około 300 kilometrów zaplanowanych ścieżek, na których realizację podpisano już umowy.

 

Średnioterminowa prognoza rozwoju jest jeszcze bardziej optymistyczna. W bliskim rejonie ośrodków narciarskich na pewno powstanie spora sieć ścieżek typu flow. Trudniejsze trasy dopełnią ofertę, bo jest to korzystne wizerunkowo. Największy ruch przewidujemy jednak na ścieżkach flow. Wielu turystów przesiądzie się na elektryki. Ścieżki podjazdowe dla e‑bike’ów są mocno promowane przez przemysł rowerowy. Nie oczekuję jednak boomu. Bez bliskości kolejki górskiej brakuje odpowiedniego modelu finansowego, inaczej niż w przypadku traili downhillowych.

 

 

 

 

 

 

HARALD MAIER,

INICJATOR KONGRESU TURYSTYKI MTB

 

Jak będzie wyglądało MTB za 20 lat? Hm, tego chyba nikt nie wie. Kto by pomyślał przed dziesięcioma laty, że dotykowe telefony będą wszędzie? Trendy podlegają zmianom. Dla mnie rowery elektryczne to w tej chwili obiecujący kierunek. Elektryki są dziś jeszcze prototypami, ale za kilka lat staną się prawdziwymi „smart” rowerami, umożliwiającymi zwykłym ludziom poszerzenie horyzontów. Regiony narciarskie mają duże oczekiwania. Inwestują milionowe środki w rozwój ścieżek i towarzyszącej im infrastruktury. To jest nic w porównaniu z całym narciarskim cyrkiem, a jednak zawsze coś.

 

Pada tylko pytanie – kto w przyszłości będzie te ścieżki utrzymywał? Do tej pory robią to pracownicy wyciągów narciarskich. Ale oni nie będą ciągnęli zysków z boomu e‑MTB. Może zaczną istnieć systemy poboru opłat, gdzie bezpośrednio z telefonu komórkowego będzie pobierana minimalna opłata za przejazd po ścieżce? Nadal będą też kolarze napędzający rower siłą własnych mięśni, choć w mojej opinii to rasa zagrożona wyginięciem. Kto jednak dzisiaj dokładnie wie, jak to wszystko będzie wyglądać w przyszłości?

 

 

 O najlepszych bike parkach w Polsce i na świecie przeczytacie w artykule

KOLARSTWO GÓRSKIE 3.0. Ścieżki w przyszłość

 

O aktywnej nawigacji możecie przeczytać w artykule. 

KOLARSTWO GÓRSKIE 3.0. Aktywna nawigacja. 

 

 

Artykuł ukazał się w BIKE 3/2018. Jego elektroniczną wersję znajdziecie TUTAJ

 

 

Komentarze do artykułu