ENDURO w teście

Enduro jest na ustach wszystkich. Czy jednak rowery ze skokiem 160 mm nadają się też do turystyki? O tym decyduje między innymi waga, a co za tym idzie, cena. Przetestowaliśmy pięć modeli w cenie do 15 000 złotych, badając ich talenty pod kątem wszechstronności.



Scena enduro

Scenę enduro można podzielić na dwa obozy – dla jednych jest to styl życia, dla innych ściganie. W końcu jednak wszystkim chodzi o to samo – przyjemność ze zjeżdżania! Tak więc ten, kto wsiada na rower o skoku 160 mm, musi być gotowy na kompromisy. Podjazd to środek do celu, rekordów na Stravie nie pobija się przecież na podjazdach... Liczy się przyjemność z jazdy, a ta mierzona jest kilometrami singli i zastrzykami adrenaliny, bez względu na to, czy na kierownicy jest czy nie numer startowy. Dlatego rower enduro dopiero wtedy jest w stanie zasłużyć na najlepsze oceny, gdy po zjeździe, z czystej radości, przybija się piątkę z kumplami. Pytanie w naszym teście brzmi więc, który z rowerów wyzwala najbardziej pozytywne emocje?

 

Trasy

Najpierw powinna jednak zostać wyjaśniona inna kwestia – na jakie trasy przewidziane są enduro? Gdzie można sprawdzić pełen potencjał pojemnych zawieszeń o skoku 130 mm? Zdecydowaliśmy się pięciu kandydatów w cenie do 15 000 złotych przetestować w ich naturalnym środowisku, czyli na oryginalnej trasie  niemieckich mistrzostw enduro w Schöneck. Zarówno w sezonie 2014, jak i 2016, to tu wyłoniono najszybszych endurowców. Liczne skoki, bandy, dywany korzeni, ścianki i pola kamieni stawiały wysokie wymagania zarówno jeźdźcom, jak i ich maszynom. A propos testerów… Aby zamarkować atmosferę wyścigów, w naszym teście enduro dołączyliśmy do teamu eksperta z zewnątrz Tobiasa Reisera. Bawarczyk zarabia na chleb jako zawodnik enduro i zgodził się podzielić swoją wiedzą. Jego referencje? W 2014 na naszej trasie testowej zdobył srebrny medal w pierwszych mistrzostwach Niemiec w enduro, w 2015 w innym miejscu sięgnął po brąz.

 

 

 

 

Canyon dzięki Shapeshifterowi pogodził możliwości podjeżdżania i zjeżdżania. Na zjazdach zawieszenie chętnie łykające przeszkody pomaga w pokonywaniu korzeni.

 

 

 

Dobre enduro

To, że w enduro korzysta się na równi z siły ludzkich mięśni, jak i z wyciągów, także należy do charakterystyki gatunku. Przecież kategoria ta chce być zaliczana do uniwersalnych wśród rowerów górskich. Rozszerzone pytanie brzmiało więc, czy jest to równie wygodne w przypadku tańszych wersji, co z pomocą superdrogich maszyn profesjonalistów?
Producenci rowerów nie mają łatwego zadania, jeśli chcą postawić na kołach dobre enduro w cenie do 15 000 złotych. Sztyce teleskopowe i amortyzatory wysokiej jakości są pożądane, ale drogie. Tym samym trzeba poczynić oszczędności w przypadku innych komponentów. Dlatego Giant toczy się na tańszych oponach, Lapierre zwalnia hamulcami Deore i nie ma prowadnicy łańcucha. Decyzje Gianta i Lapierre’a zamontowania widelców z niższej półki odbijają się na własnościach jezdnych. Przecież zawieszenie to serce dobrego enduro. W bezpośrednim porównaniu tańsze widelce nie są w stanie dotrzymać kroku topowym Rock Shoxa i Foxa, nawet jeśli działają bardzo dobrze. Firmie wysyłkowej YT udało się nawet, mimo oszczędności, zastosować ramę główną z karbonu. Pozostali uczestnicy testu mają, zgodnie z oczekiwaniem w tej klasie cenowej, ramy aluminiowe.

 

 

 

 

 

Raz trasa wyścigu, innym razem Jumpline, jeszcze innym flowtrail. Enduro muszą dowieść swoich umiejętności na różnych trasach.

 

 

 

 

W kwestii napędów wszyscy producenci mają podobne zdanie. Nawet jeśli napędy z jedną tarczą z przodu mają małą rozpiętość przełożeń, jeźdźcy enduro muszą zadowolić się 11 przełożeniami. W tej klasie cenowej nie można oczekiwać Srama Eagle 1x12. Tym samym większość rowerów z naszej grupy testowej, w parze z niewytrenowanymi mięśniami ud, zmusza do kapitulacji przed górą. Niemal standard w enduro to obecnie prowadnice łańcucha. Znajdziemy je w większości testowych rowerów. Nasze tymczasowe podsumowanie brzmi więc… Jeśli weźmiemy pod uwagę samo wyposażenie, łzy szczęścia do oczu nie napłyną. A co z zastrzykiem adrenaliny na szlaku?

 

Kompromisy


Pod górę niekoniecznie. Pierwsze metry nie pozostawiają złudzeń, że jeżdżący na enduro muszą być gotowi na kompromisy. Nie tylko bowiem napędy z jedną zębatką z przodu ograniczają zdolność podjeżdżania, także przeciętna waga rowerów testowych, przekraczająca 14 kilogramów, sprawia, że przyjemność podjeżdżania pozostaje ograniczona. Jeśli ktoś planuje na takim sprzęcie przebyć Alpy, albo głównie jeździ turystycznie, zostanie lepiej obsłużony przez sprzęt all mountain lub trailowy. Chyba że sięgniemy na zupełnie inną półkę cenową, dopiero wówczas enduro ważą poniżej 13 kilogramów. W naszej kategorii cenowej najlżejszy był Giant. Lapierre Spicy, jako najtańszy rower w zestawieniu, zamyka za to stawkę w tej kategorii. Francuzi z masą 15,5 kg dla roweru gotowego do jazdy zdecydowanie zaliczają się do wagi ciężkiej.


Na szczęście minęły już czasy, gdy fulle pod górę bujały się niczym karawana wielbłądów. Wydajne zawieszenia i geometrie przystosowane do pedałowania sprawiają, że podjazdy, mimo nadwagi, da się wytrzymać. Canyon swoim Shapeshifterem dowodzi innowacyjności. Przyciśnięcie guzika i już zarówno charakterystyka, jak i geometria Strive, zostają przystosowane do podjeżdżania. Środek suportu wędruje do góry, kąt widelca staje się bardziej stromy, a pozycja obciążająca przód pomaga we wspinaczce. Skrócony przez to i utwardzony skok tyłu pasuje do koncepcji. Nawet jeśli tłoki powietrzne Shapeshiftera podnoszą wagę roweru, całość się opłaca. Dzięki tej sztuczce firmie z Koblencji najlepiej wychodzi szpagat między podjazdami i zjazdami.

 

 

 

 

Wszystkie opony napompowaliśmy do ciśnienia 1,7 bara z przodu i 1,9 bara z tyłu. Tu musieliśmy jeszcze sięgnąć po pompkę.

 

 

 

 

Po wymagającym podjeździe żaden z testerów nie popadał jeszcze w euforię, co powinien był jednak zmienić zjazd. Przynajmniej w teorii. Nasz profesjonalista cierpiał już na niedobór adrenaliny i dlatego też pierwszy skręcił w byłą trasę wyścigową. Wyluzowany płynął przez duże stoliki w górnej części trasy Jumpline. Powietrzne fragmenty nie były w stanie wyprowadzić enduro z równowagi, jedno czy drugie mniej udane lądowanie potężne skoki niwelowały bez problemu. Następnie trasa zboczyła z ubitego piachu w leśną gęstwinę. Nasz gościnny tester skakał przez pola kamieni, dociskał rowery w zakrętach i balansował przez dywany korzeni.
Najlepiej na duże prędkości reagowały YT, Canyon i Giant, dzięki pojemnym zawieszeniom i udanym geometriom. YT Capra i Giant Reign wspierały przy tym swoim spokojnym charakterem szybkie zjazdy. Nie chodzi o to, że słabo skręcały, ale duże rozstawy kół wymagały większego dociśnięcia w zakrętach. Zawodnicy, tacy jak Tobi, lubią takie własności jezdne, mniej sprawni technicznie prowadzący muszą się do tego dopiero przyzwyczaić. W Krossie co prawda pasowała geometria, ale zawieszenie zbyt słabo harmonizowało z przodem. Kross, dzięki wyposażeniu w lekkie części, zbliża się swoim charakterem do rowerów typu all mountain. Bardziej przy tym nadaje się do okazyjnych wypadów turystycznych niż do odwiedzin w bike parku.

 

 

Na zjazdach ograniczał nas też niekiedy dobór zestawów opon. „Jeśli wiem, że zjazdy będą ostre, zawsze stawiam na opony ze stabilnymi ściankami bocznymi” – mówi zawodowiec. Nie wszyscy producenci uwzględniają to w specyfikacji, niektóre z opon nie wytrzymywały nieprzyjemnego podłoża. Na przykład Schwalbe Hans Dampf w wersji Performance, które skąpiły przyczepności, a zamontowano je w Giancie.

Zasadniczo jednak grupa testowa oferowała początkującym wysoki stopień bezpieczeństwa. Po ciężko przewalczonym podjeździe zjazd przyniósł oczekiwaną nagrodę i ciekawe spostrzeżenie – nigdy jeszcze szybkie zjazdy nie były łatwiejsze niż z tymi enduro bolidami. Za to należy się piątka!

 

 

 

 

 

Podsumowanie Ludwig Döhl, redaktor BIKE

Poza kilkoma kichami dostaliśmy od enduro to, co nam obiecano. Rowery na zjazdach dają prawdziwą przyjemność z jazdy! Ale uwaga, kombinacja wysokiej masy i napędu z jedną zębatką z przodu oznacza, że nie są przeznaczone dla osób o słabych udach. Kto preferuje dłuższe wycieczki, lepiej zostanie obsłużony przez all mountain. Jeśli jednak w planach macie wizytę w bike parku, trafiliście we właściwą kategorię. W naszym teście na trasie wyścigu szczególnie mocne okazały się rowery Canyona, YT i Gianta.

 

 

 

 

 

 

 

SZTYWNOŚCI I MASY¹
Nawet jeśli sztywności w Giancie są niższe, nasz tester o masie 85 kg nie miał z tym żadnych problemów na trasie. Wartości mieszczą się jeszcze w normie.

 

 

 

 

¹Pomiary BIKE, ²z pedałami (350 g), ³bez tłumika, jeśli jest z osią z tyłu, ⁴z oponami, trybem i tarczami. Pomiary zostały przeprowadzone na stanowisku pomiarowym Instytutu Zedlera. ⁵ Limit cenowy dla tej grupy wynosił 15 000 zł, Kross z ceną 16 999 zł znajdował się zdecydowanie powyżej granicy, ale informacja ta dotarła dopiero w momencie zamykania numeru.

 

 

 

 

RZUT OKA NA DETALE


Niekiedy detale decydują o tym, czy punkty zostaną dodane czy odjęte. Dlatego opłaca się przyjrzeć poszczególnym rozwiązaniom w rowerach.

 

 

 

 

 

1. YT wysłało pięknie ukształtowaną ramę z karbonu z aluminiowymi widełkami łańcuchowymi. Było to możliwe dzięki obniżce cen we wrześniu.

 

 

 

 

2. Kto w Krossie chce przełączyć dźwignię platformy tłumika, potrzebuje dobrego czucia w palcach.

 

 

 

 

3. Shapeshifter w Canyonie jest dobrze zintegrowany w dźwigni zawieszenia. Problemy pierwszej serii ze schodzącym pokryciem tłoków należą do przeszłości, jak twierdzi producent. Nasza sztuka działała bez problemów.

 

 

 

 

 


4. W Lapierre zrezygnowano z prowadnicy łańcucha. Znajdziemy jednak mocowanie ISCG, które może służyć do jej przykręcenia.

 

 

 

 


5. W naszych pomiarach Giant nie mógł pochwalić się specjalną sztywnością. Podatny na skręcanie jest przede wszystkim długi fragment zawieszenia Maestro nad środkiem suportu.

 

 

 

 

 

TWARDE FAKTY


Firma wysyłkowa punktuje w kategorii wyposażenia, za to brakuje tu serwisu, jaki oferują sklepy. Wyposażenie Krossa relatywizuje się, bo rower przekracza założony przez nas limit cenowy.

 

 

 

 

 

 

TABELA PUNKTOWA


Canyon to zwycięzca na podstawie punktacji. YT wygrywa klasyfikację zjazdową. Lapierre punktuje na zjazdach, ale za mocno pracuje na podjazdach, by otrzymać lepszą ocenę końcową.

 

 

 

 

 

*Pomiary BIKE ¹W kategorii cechy szczególne znalazło się wyposażenie, wykończenie, jakość lakieru, wartość dodana i gwarancja. ²Ocena BIKE oddaje wartości pomiarowe z laboratorium i subiektywne wrażenia testerów. Ocena BIKE jest niezależna od ceny. Oceny BIKE: super (250–205 pkt.), bardzo dobra (204,75 –170 pkt.), dobra (169,75 –140 pkt.), dostateczna (139,75 –100 pkt.), mierna, niedostateczna.

 

 

 

 

PRZETESTOWANE MODELE ENDURO 2017

(opis działania, specyfikacja poszczególnych modeli na podstronach – linki pod zdjęciami)

 

 

 

CANYON STRIVE AL 7.0 RACE

 

 

 

 

GIANT REIGN 1.5 LTD

 

 

 

KROSS MOON 3.0

 

 

 

 

 

LAPIERRE SPICY 327

 

 

 

 

YT INDUSTRIES CAPRA CF COMP

 

 

Artykuł po raz pierwszy został opublikowany w numerze 11-12/2016 Magazynu BIKE.

 

 

 

 

 

Komentarze do artykułu