Ścieżkowce na ścieżkach, czyli trail bikes w teście

Sześć rowerów, pięć trail parków, dwie karimaty i jedna misja – znalezienie najlepszej trasy flow i najlepszego ścieżkowca w trakcie wyprawy na pogranicze Niemiec i Czech.



 

 

Chmury nad wierzchołkiem Klinovca, najwyższego szczytu Rudaw, były mętne niczym czeska kartoflanka. W pięciosekundowych odstępach z gęstej mgły wyłaniały się krzesełka wypełnione opakowanymi w ochraniacze zjazdowcami. Scena mogłaby się rozgrywać w heroicznych latach 90., przywołując wspomnienia masakr na korzeniach i głazach. A my przecież szukaliśmy ścieżek z przyjemnym flow. W niekończących się lasach Rudaw na czesko‑niemieckim pograniczu niczym spod ziemi wyrastają kolejne centra ścieżkowe, sprawiając, że region powoli zamienia się w trailowe zagłębie, które skusiło nas do odwiedzin.

 

Plan był następujący – połączenie wyprawy badawczej miejscówek z testem rowerów ścieżkowych. Spakowaliśmy więc do busa nowe modele i w drogę. Pierwszy przystanek – Trailcenter Klinovec w miejscowości Bożi Dar.

 

 

 

 

 

 

 

 

Na trasę Parkline w bike parku Black Mountain skok 130 mm był trochę niedoszacowany. Na ścieżkach Flow i Jumpline jazda była jednak bardzo przyjemna. Znaki ostrzegawcze umieszczone przed dużymi skokami udowodniły nam, jak bardzo gospodarze miejscówki na północ od Drezna dbają o gości.

 

 

 

Trail bikes w trail parku

„Sami zobaczycie, Rubin Trail jest rewelacyjny!” – usłyszeliśmy głos, który wyrwał nas z porannej, zimnej drzemki. Startujemy więc, w lewo, w prawo, mulda, prawo, lewo, prawo. Mulda, i kolejna. Po pięciu minutach kręci się niemal w głowie i trudno szerzej szczerzyć zęby. Niczym gigantyczna kolejka górska trasa flow przecina stok. Ale patrzcie, na tej samej trasie, gdzie kolega zjazdowiec pokazuje nam linię, spotykamy czeską matkę z sześcioletnimi bliźniakami. Dzieciaki już nie mogą się doczekać kolejnej kombinacji przeszkód. I to nie tak, że sześciolatki w Czechach są twardsze niż gdzie indziej. Po prostu mamy przed sobą idealną symbiozę przejezdności dla początkujących i przyjemności z jazdy, jakby profesor Flow sam przyłożył tu rękę.

 

I coś w tym jest, ponieważ za trzy nowe trasy w Trail parku Klinovec odpowiada sam Tomáš Kvasnička. Ten sam, który stworzył słynny już Singltrek pod Smrekiem. „Artysta” – można usłyszeć – „Wie, co robi”.

 

Trasa przecinająca las ma długość 7,5 kilometra i ani razu nie trzeba naciskać na pedały. To 7,5 kilometra, na których niemal nie trzeba też dotykać hamulców. Płynna, czysta przyjemność z jazdy. Jeśli ktoś chce, na górę może dostać się nową, czteroosobową kanapą. Niegdysiejszy znak rozpoznawczy Bike parku Bożi Dar, czyli zabytkowe krzesełko, stoi opuszczone kilkaset metrów dalej. Region inwestuje, i to inwestuje w kolarzy górskich. Obok nowych tras typu flow dostępna jest i trudna linia zjazdowa, popularna wśród znawców tematu. Fani grawitacji z okolicy chętnie odbywają tu swoje treningi. Przystanek na Klinowcu idealnie nadaje się do tego, by zebrać doświadczenia na wielu zjazdach. To twardy test dla ścieżkowców, pokazuje, który z uniwersalnych rowerów dobrze znosi wypady na trudniejsze trasy. Z maksymalnym skokiem 130 mm z tyłu tylko naprawdę sprawnie działające maszyny poradzą sobie na wybojach.

 

 

 

 

 

Redaktorzy BIKE przy pracy… Podczas gdy jeden troszczy się o piwo po męczącym dniu, drugi rozpala ognisko.

 

 

 

 

Bez kawy nie ma roboty. W sklepiku Singltreka pod Smrekiem można nie tylko wypożyczyć rowery czy kupić części zamienne, ale też wypić pyszne cappuccino lub duże piwo (w tej samej cenie).

 

 

 

 

Czysta przyjemność z jazdy! Ponad 100 kilometrów tras Singltreka pod Smrekiem przecina zalesione stoki. Na hardtailu czy ścieżkowcu, tu każdy znajdzie coś dla siebie.

 

 

 

 

Ścieżkowce = trail bikes

W naszej grupie testowej znalazły się cztery rowery w zakresie cenowym od 15 do 17 tysięcy złotych. Dołożyliśmy do nich dwa droższe – BMC Speedfoxa i Cannondale’a Scalpela SE. Oba pojawiły się niedawno i swoją charakterystyką ścieżkową idealnie pasowały do naszych potrzeb. Nawet jeśli obaj nowicjusze z cenami 27990 i 19990 zł przekraczają limit cenowy i tym samym nie da się ich bezpośrednio porównywać z grupą testową, chcieliśmy zebrać wrażenia z jazdy na obu ciekawych maszynach. Pozostałe rowery zostały skonstruowane bardziej tradycyjnie. Cube, Fuji, Storck i Rotwild przeznaczone są raczej dla turystów o sportowym zacięciu niż fanów ostrej jazdy po ścieżkach. Czterech kandydatów zostało wyposażonych w napędy 2x11, wbrew obecnym trendom. Cieszyć się będą szczególnie ci, którzy jeżdżą w prawdziwych górach. W terenie płaskim, czy też raczej pagórkowatym, napęd 1x12 pozostałych rowerów też będzie w zupełności wystarczający.

Nasze rowery testowe udowodniły, że ścieżkowce w klasie 130 mm, jak żadna inna grupa, potrafią się bardzo różnić.

Storck i Rotwild przeznaczone są raczej na dłuższe wypady, i do pokonywania wielu metrów w pionie, nie przestraszą się także maratonu. Cannondale i BMC trafią raczej do fanów ścieżek. Drogę „pomiędzy” wybrały Cube i Fuji. Im trudniejsze trasy, tym pewniej czują się rowery z wypłaszczoną geometrią, szerszymi oponami, sztywniejszymi widelcami i dopasowanymi kokpitami w porównaniu z klasycznymi turystykami.

 

 

Singltrek

Zmiana miejsca, 250 kilometrów na północ. Na łatwiejszych ścieżkach Singltreka pod Smrekiem cieszymy się z dobrze toczących się opon i lekkich rowerów, bo każdy metr w górę trzeba tu pokonać samemu. Można zebrać aż 100 kilometrów na liczniku, jeśli chce się zaliczyć każdy fragment. Tym samym wąskie, dobrze toczące się opony, jak mierzący 2,2 cala Continental X‑King, dają dużo przyjemności. Przynajmniej dotąd, dokąd oczekiwania co do przyczepności i odporności na przebicie nie są zbyt wygórowane. Węższe opony i zawieszenia na gładkim podłożu czują się świetnie. To właśnie szczególna cecha czeskiego klejnotu, ukrytego na pograniczu Czech, Polski i Niemiec.

 

 

 

 

 

 

Ścieżki na Klinovcu wiją się przez gęsty świerkowy las. Czasu na podziwianie widoków na rollercoasterze i tak jest niewiele.

 

 

 

Z uczuciem! Bez względu na to, którą z rund pod Smrekiem wybierzemy, co najmniej raz trafimy na miejsce, gdzie można coś zjeść. Ciasto śliwkowe gotowe!

 

 

 

Erik (pośrodku) jest nie tylko zawodowcem w teamie YT Industries, pomaga też w Trailparku Klinovec w budowie tras.

 

 

 

 

Obojętne, która to będzie miejscówka, trasy flow sprawiają, że także dzieci i początkujący będą się cieszyć jazdą.

 

 

 

 

Sport masowy

W centrum ścieżek spotykamy grupę nastolatków. Ich sprzęt nie bardzo przystaje do miana rowerów górskich. Młodzież ma na sobie spodnie do biegania i podobne buty. Z lekko opuszczonymi siodełkami i szeroko rozpiętymi kurtkami od deszczu pedałują przez gąszcz pagórków i zakrętów. Trochę bez ładu i składu, ale z szerokim uśmiechem na ustach. Miejsca, takie jak Singltrek, sprawiają, że jazda na rowerze staje się sportem masowym, każdy może się tu cieszyć z jazdy. Tezę tę potwierdza też wiele rodzin, które spotykamy. Runda na góralu zamiast odwiedzin w zoo. Pod Smrekiem to jednak coś więcej niż tylko propozycja dla początkujących. Zawodnicy XC poczują się równie szczęśliwi co fani ścieżek, którzy lubią bawić się w terenie i szukają nie tylko ekstremalnych trudności. Z góry obowiązuje jedna zasada – prędkość wyznacza poziom trudności, liczne muldy zapraszają do skakania.

W porównaniu z tym korzenie w Trailcenter Rabenberg wyglądają niemal groźnie, a na mniej wydajnych zawieszeniach jazda zaczyna przypominać walkę o życie. Jeśli ktoś chce zmierzyć się z trudniejszymi trasami, potrzebuje więcej zainwestować w przyczepne opony, jak i możliwości zjazdowe swojego roweru. Wąskie opony Rotwilda, bardzo stromy kąt widelca Storcka to detale, które decydują, czy będziemy się śmiać, czy zagryzać zęby. W kwestii ogumienia we wszystkich rowerach podejście było raczej konserwatywne. Rower z największym potencjałem, czyli Speedfox BMC, był tak samo hamowany przez Forekastery Maxxisa co Rotwild przez zestaw wąskich opon z obręczami. Schwalbe Nobby Nic o szerokości 2,35 cala w Fuji miała w teście największe rezerwy. Aby wykorzystać cały potencjał trailówek na zjazdach, profil bieżnika powinien grubszy i wytrzymalszy. Warto też zauważyć, że Storck, Rotwild, Cube i Fuji zastosowały Foxy 32 albo Revelation RockShoxa. W terenie daje się zauważyć ich mniejszą sztywność w porównaniu z modelami o grubszych goleniach, takimi jak Fox 34 czy Pike. Za to na dłuższych trasach wąskie opony i cienkie widelce pozwalają zaoszczędzić cenne gramy.

 

 

 

 

 

 

Akcja! Na ścieżkach Storck zdecydowanie zostaje z tyłu. Na korzeniach Rabenbergu Rotwild wypadał po prostu lepiej.

 

 

 

Relikty przeszłości – na szczycie Klinovca stoi malownicza, stara wieża obserwacyjna i młodszy i mniej piękny przekaźnik.

 

 

Raj...

Wracając jednak do podłoża… Kochający korzenie wybiorą raczej pętle w Rabenbergu niż gładkie ścieżki flow w miejscach typu Bożi Dar czy Pod Smrekiem. Nawet jeśli ścieżki stworzono specjalnie dla bikerów, bardzo przypominają naturalne trasy. Dołożono kilka zakrętów więcej i jeździ się trochę płynniej. Podjeżdża się drogami leśnymi, wszystkie trasy są perfekcyjnie oznakowane. Najłatwiejsze z 22 tras nadają się też dla początkujących i dla dzieci (to zaleta, która łączy wszystkie zaliczone przez nas miejscówki). Rodzina Lorkowskich przyjechała tu z turystycznego raju Zillertal. Chociaż za progiem mają prawdziwe rowerowe Eldorado, zaplanowali urlop na czesko‑niemieckim pograniczu – 7,5 godziny jazdy od miejsca zamieszkania. Singltrek nadaje się idealnie dla mamy, zapewniał nas Maks, która ani razu nie musiała pchać. „Tutaj jest raj dla mnie i dla taty” – zawołał, mijając nas na swoim dziecinnym fullu. Rodzina Lorkowskich miała za sobą podobną rundę co my. Z Rabenbergu do Klinowca nie ma nawet 30 minut samochodem, a do Bike Welt Schöneck to zaledwie godzina. Do Singltreka było trochę dalej, ale to zdecydowanie opłacalna podróż. Nie tylko dla mam młodych bikerów.

 

 

 

 

 

Grzegorz Radziwonowski, redaktor naczelny BIKE

 

PODSUMOWANIE
Kategoria rowerów o skoku 130 mm jest ponadprzeciętnie różnorodna. Są tu rowery do ścigania, ale też modele z potencjałem zjazdowym. Wśród rowerów testowych niewiele znajdzie się jednak udanych kompromisów. Ponad 14 kg wagi Fuji, jak na uniwersalny rower tej klasy, jest równie nietrafione co mało zrównoważone zawieszenie oraz zbyt stromy, wynoszący 70 stopni, kąt widelca Storcka. Nawet jeśli Cube’a ze skokiem 120 mm trudno nazwać królem ścieżek, rower ten zawdzięcza zwycięstwo wyważonemu prowadzeniu i bardzo dobremu wyposażeniu. Za zdecydowanie więcej pieniędzy (właśnie dlatego znalazł się poza konkurencją) BMC proponuje model gwarantujący przyjemność z jazdy na wymagających trasach.

 

 

 

 

WYNIKI TESTU
Tańsze modele zdecydowanie nie były w stanie zagrozić droższym, ani na ścieżkach, ani w naszym systemie punktowym. Cube to wyjątek, w cenie 14 695 złotych oferuje bardzo dobre wyposażenie oraz uniwersalne własności jezdne.

 

 

 

 

 

¹pomiary BIKE, ² Ocena BIKE oddaje wartości pomiarowe z laboratorium i subiektywne wrażenia testerów. Ocena BIKE jest niezależna od ceny. Oceny BIKE: super (250–205 pkt.), bardzo dobra (204,75–170 pkt.), dobra (169,75–140 pkt.), dostateczna (139,75–100 pkt.), mierna, niedostateczna.

 

 

 

 

 

DETALE Z BLISKA
BMC, dzięki przemyślanym detalom, otwiera nową erę integracji. Przy tym Fuji sprawia trochę toporne wrażenie. Storck z własnymi rozwiązaniami płynie pod prąd.

 

 

     

1. By uzyskać czysty wygląd, Cube prowadzi przewód do hamulca pod tylnymi widełkami i eleganckim łukiem doprowadza do zacisku XT. Nietypowe, ale piękne i działa.

 

 

 

 

2. Storck nie zafundował swojemu Ardenikowi sztycy teleskopowej ani zacisku. Turyści i fani ścieżek będą tęsknić do oferowanego przez nie komfortu, także w systemie BIKE odjęliśmy za to punkty. Fani klasyki i szukający oszczędności wagowych ucieszą się z kilku gramów mniej.

 

 

 

 

3. Zintegrowana sztyca w BMC sterowana jest mechanicznie, obniża nie tylko siodło, ale też reguluje jednocześnie platformę w tłumiku. Gdy jedzie się na stojąco, przy podniesionym siodle, platforma jest automatycznie włączona. Gdy obniża się siodło na zjazd, dodatkowo otwiera się tłumik. By dopasować wysokość siodełka, czarna rura musi być skrócona za pomocą piły. Następnie wysokość można regulować za pomocą nakładki w zakresie 7 centymetrów.

 

 

 

 

4. Mały plastikowy błotniczek chroni przed błotem dźwignie zawieszenia w BMC. U wielu innych producentów łożyska stale narażone są na ostrzał błotem, a małe kamienie często klinują się w elementach zawieszenia.

 

 

 

 

 

5. By podnieść poziom ekskluzywności, Storck w tylnym zawieszeniu zamiast imbusów czy torxów stosuje specjalne śruby, pasujące do nich narzędzie dostajemy w zestawie. Jeśli w trasie śruba się obluzuje, ze zwykłymi narzędziami nie mamy szans.

 

 

 

 

 

 

SZTYWNOŚĆ, BEZWŁADNOŚĆ, WAGA¹
Oprócz testu praktycznego i znoszenia trudów naszej wyprawy rowery musiały też przetrwać maraton laboratoryjny na stanowiskach testowych Instytutu Zedlera. Szczególnie duże różnice odnotowano w przypadku masy całkowitej, błyskawicznie można je było odczuć na szlaku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

¹ pomiary BIKE, ² z pedałami (350 g), ³ bez tłumika, jeśli jest, z osią sztywną z tyłu, ⁴ z oponami, trybem, tarczami. Pomiary przeprowadzono na stanowisku testowym Instytutu Zedlera. Rowery na czerwonym tle przekraczają założony limit cenowy i dlatego nie znalazły się w bezpośrednim porównaniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

CUBE STEREO 120 HPC SLT

 

 

 

 

FUJI RAKAN 29 3.3

 

 

 

 

ROTWILD R.C1 FS 29 PRO

 

 

 

 

STORCK ADRENIC PRO XT

 

 

 

BMC SPEEDFOX 01

 

 

 

 

CANNONDALE SCALPEL SI SE 2

 

 

 

 

Artykuł został opublikowany w numerze 11-12/2017 Magazynu Bike, wydanie elektroniczne TU

 

 

Komentarze do artykułu