TRIKI NA ZŁĄ POGODĘ

Gdy na zewnątrz pada, rowery wystawione są na ciężką próbę. Trudno o wypad bez błota, ślizgania się i wody. Można nie jeździć wcale, ale przecież nie o to chodzi. Proponujemy więc bezkosztowe, sprytne rozwiązania.



PEŁNA KONTROLA
Usmarowane rękawiczki, zabłocone dźwignie. Gdy jest mokro, obsługa kokpitu może okazać się utrudniona. Nasze rozwiązanie z papierem ściernym (albo taśmą Griptape) nawet w najdzikszych warunkach zapewnia kontrolę nad manetkami, sztycą regulowaną i amortyzacją (zdjęcie poniżej).

 

 

KONIEC Z POŚLIZGAMI
Odrysowujemy formę, wycinamy i naklejamy. Odpowiedni materiał i tuning manetek i dźwigni okazuje się bardzo łatwy. Samoprzylepne tzw. griptapes (taśmy zapobiegające ślizganiu się) dostępne są w skateshopach albo w sklepach budowlanych.

 

 

 

WIDOCZNOŚĆ
Błoto w oczach albo pokryte błotem okulary denerwują i potrafią być niebezpieczne. Dużo brudu leci z przedniego koła do góry. Nasze rozwiązanie? Dętka zamocowana do korony widelca, łapiąca błoto (duże zdjęcie na górze). Jak to zrobić? Skracamy starą dętkę na właściwą długość, trochę większą niż odległość od podkowy widelca do jego korony, i wycinamy. Używamy podwójnej warstwy dętki i wzmacniamy taśmą. Na górze i na dole przekłuwamy dwa otwory i mocujemy za pomocą plastikowych złączek do korony i podkowy.

 

 

 

CZYSTA ZMIANA
Jeśli błoto jest naprawdę głębokie, lepka masa zapycha rower. W najgorszym przypadku blokuje przerzutkę przednią. Nasza osłona ochroni was przed największym błotem. Podstawa to plastikowa butelka. Należy poszukać takiego jej kształtu, który będzie pasować do ramy i przerzutki. Odcinamy górną część butelki i dopasowujemy, krok po kroku. Następnie mocujemy osłonę do rury podsiodłowej za pomocą plastikowej złączki i właściwie ustawiamy. Chronimy przede wszystkim przed błotem z tylnego koła.

 

Pierwotnie tekst ukazał się w numerze BIKE 1-2/2017, w wersji elektronicznej do kupienia TU

O tym, jak sucho i bezpiecznie jeździć w deszczu, poczytaj TU

Komentarze do artykułu