ZOSTAŃ SWOIM WŁASNYM PRZEWODNIKIEM CZ. 3. PO ŚLADZIE

Po prostu zrzucamy ślad GPS z portalu turystycznego i gotowe. Tylko skąd wiadomo, czy te obce dane nie prowadzą na manowce? Profesjonalista sprawdza ślady przed wyprawą i ulepsza je za pomocą oprogramowania GPS.



Kolarze turyści tak długo są pod wrażeniem możliwości nawigacji GPS, aż zabłądzą po raz pierwszy. Częsty powód? Ściągnęli jeden z wielu nieobrobionych śladów z portalu turystycznego. Wówczas, jeśli odbiornik w trasie ma ograniczony zasięg (las, wąwóz), dane odbiegają od rzeczywistego przebiegu trasy, a ślad pokazuje dzikie zakosy. W regionach z dużą liczbą rozgałęzień z takimi śladami zostaje się, dosłownie, w lesie. Dlatego należy sprawdzać ściągane ślady najpierw w komputerze. Potrzebna jest do tego cyfrowa mapa regionu turystycznego i oprogramowanie GPS, za pomocą którego można produkować ślad na mapie.

 

Mapy, ale jakie?

Poważni użytkownicy przez lata potrafią zainwestować fortunę w komercyjne mapy cyfrowe. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by schować portfel i zacząć od darmowych map. Dzięki Open‑StreetMap‑Projekt (OSM) oferentom komercyjnych map w ostatnich latach wyrosła poważna konkurencja. Dziesiątki tysięcy „contributors” na całym świecie dołożyło swoje ślady do globalnej, darmowej mapy dla każdego.

 

W chętnie odwiedzanych regionach urlopowych OSM w niczym nie ustępuje mapom komercyjnym i często jest od ich nawet bardziej szczegółowa. Zanim jednak z planety OSM ściągniemy plik, trzeba wiedzieć, że praca z surowymi danymi to zadanie dla prawdziwego geo nerda. Na szczęście dziś nie jest to już do końca potrzebne. Obecnie dostępne są liczne gotowe mapy w różnorodnych formatach, na bazie surowych danych OSM, do ściągnięcia za darmo. Niektóre z nich bardzo dobrze nadają się do potrzeb kolarzy górskich, a nawet są pod tym kątem zoptymalizowane.

 

Mapy wektorowe czy rastrowe?

Jaki format mapy będzie właściwy, ostatecznie zależy od jej zastosowania. Zwłaszcza jeśli jedna i ta sama mapa ma być używana na domowym PC, jak i na odbiorniku GPS. Zwykle podobne mapy nie są szczególnie piękne, ale, pominąwszy to, mają swoje zalety. Mapy wektorowe składają się (mówiąc w sposób uproszczony) wyłącznie ze zbioru danych mapy – linii (drogi i ścieżki), powierzchni (na przykład lasy i jeziora) oraz punktów (np. następny szczyt). O tym, w jaki sposób mapy ostatecznie wyglądają, decyduje oprogramowanie GPS, które wylicza na podstawie zawartego w danych typu TYP stylu. Za pomocą różnych danych TYP można więc jedną i tę samą mapę wyświetlać w różny sposób. Na przykład zoptymalizować ją do domowego desktopu albo do urządzenia GPS.


Największa zaleta map wektorowych to jednak ich trasowanie (routing). Znamy to z nawigacji w samochodzie. Podajemy cel, wyliczamy trasę i jedziemy. Stworzenie przez urządzenie GPS trasowanego szlaku to jednak nie najlepszy pomysł. Ale kiedy w trasie występuje problem techniczny z rowerem i chcemy znaleźć najkrótszą drogę w dolinę, to już bardzo pomocna funkcja. Bardzo dobrze nadają się dla kolarzy górskich mapy wektorowe OSM‑Freizeikarte albo Openmtbmap. Obie bazują na identycznych danych z OSM. I w przypadku obu w sieci czekają dane instalacyjne do ściągnięcia. Przy czym pierwsza z nich ma tendencyjnie „ładniejszy" design. Za to druga, Openmtbmap, jest zoptymalizowana pod kątem potrzeb kolarzy górskich. Tu na podstawie tzw. skali singletraili szlaki są odpowiednio oznakowane kolorami.


Karty rastrowe, mówiąc prościej, to zaledwie zdjęcia map terenu. Po to, by takie dane zdjęciowe nadawały się do nawigacji, zostają zorientowane geograficznie. Tym samym każdy piksel tego cyfrowego zdjęcia (terenu) odpowiada koordynacie. Największa zaleta map rastrowych to zwykle grafika wysokiej jakości. Przypominają mapy papierowe, jakie znamy, i dlatego są bardziej czytelne. Jednocześnie właśnie dlatego takie mapy rastrowe potrzebują zdecydowanie więcej miejsca niż ich wektorowi koledzy. To, co w komputerze w domowym zaciszu wydaje się nieistotne, w trasie często wywołuje problemy. W związku z niewielką pojemnością roboczą urządzeń mobilnych klasyczne mapy rastrowe rzadko płynnie na nich działają. Dlatego tylko w ograniczony sposób nadają się do nawigacji w trasie. Dobry kompromis, łączący zalety obu światów, to praca z tak zwanymi mapami online. Takie zna każdy, np. Google Maps. W tym formacie dostępne są w Internecie nawet zdjęcia satelitarne w wysokiej rozdzielczości, da się je wykorzystać do planowania wycieczek.

 

Także mapy online zbudowane są z danych rastrowych. Te jednak, w przeciwieństwie do map rastrowych, nie są jednym wielkim „zdjęciem”, ale podzielone są na mniejsze, kwadratowe „kafle” połączone za pomocą oprogramowania. Jeśli połączenie internetowe jest stabilne, da się płynnie pracować nawet z mapą świata w wysokiej rozdzielczości. Nie trzeba przecież ładować całej mapy (w przypadku mapy świata w wysokiej rozdzielczości trwałoby to kilka dni), tylko wybrane „kafle”, potrzebne akurat do konkretnego fragmentu mapy. Największą wadą takich map, sugerowaną już w nazwie (Map Online), jest ich ograniczona dostępność, zwykle nie da się ich używać w trasie, czyli offline (więcej na ten temat w czwartej części cyklu).

 

 

 

Oprogramowanie GPS w praktyce

Na początek zła wiadomość – wszystkopotrafiący szwajcarski scyzoryk na rynku oprogramowania GPS nie jest dostępny. Każdy program ma swoje mocne i słabe strony. Jeśli ktoś profesjonalnie pracuje z danymi GPS, używa zwykle kombinacji programów, z których tylko niektóre funkcje używane są do zadań specjalnych. Jeśli ktoś więc niekoniecznie chce się zagłębiać w tajniki programów, pozostaje mu zwykle poszukiwanie możliwie najlepszego kompromisu. Które oprogramowanie będzie najlepsze, znów mocno zależy od zastosowania. Kto chce pracować ze śladami GPS wygodnie, w domu, bez konieczności instalowania wciąż nowych map, powinien zaopatrzyć się w oprogramowanie, które będzie potrafiło obchodzić się z opisanymi wcześniej mapami online.


Kolejna decyzja – czy chce się istniejące ślady tylko sprawdzać i korygować, czy też produkować własne? W tym ostatnim przypadku potrzebne jest dodatkowe oprogramowanie, za pomocą którego możliwe będzie importowanie danych wysokości z modeli do produkowanych śladów. W końcu także w przypadku samodzielnie wyprodukowanej trasy nie tylko chce się wiedzieć, jaka jest długa, ale też ile ma metrów przewyższeń. Inaczej niż w przypadku map cyfrowych, w kwestii oprogramowania GPS zdecydowanie lepiej skłaniać się ku rozwiązaniom komercyjnym. Co prawda dostępne są obecnie całkiem użyteczne darmowe programy, ale pod względem liczby funkcji i kompatybilności z różnymi formatami danych programy płatne mają przewagę.

 

 

 

WSKAZÓWKA PROFESJONALISTY

Pożyteczny specjalista to GPS‑Track‑Analyse.NET. Jak zdradza nazwa, nacisk położono w nim na ocenę śladów. Jednocześnie program oferuje kila bardzo przydatnych funkcji, pozwalających na obróbkę danych wysokościowych. Nawet pojedyncze odcinki śladu można w nim bezpośrednio „wygładzać” na profilu wysokościowym. Funkcję tę docenią ci, którzy sami produkują swoje ślady i dane wysokościowe ładują z cyfrowego modelu wysokościowego. Dzięki GPS‑Track‑Analyse.NET można dojść do realistycznych wskazań wysokości zdecydowanie łatwiej.


Profil wysokościowy śladu wyprodukowanego na podstawie mapy trasy Ponale nad Gardą z importowanymi danymi wysokościowymi – ślad po lewej stronie pokazuje 650 m podjazdów i 313 m zjazdów. Ze skorygowanymi danymi wysokościowymi (po prawej) zostaje zdecydowanie bliższe rzeczywistości 342 m podjazdu i 4 m zjazdu. Nakład pracy – 2 minuty.

 

 

Cztery najlepsze programy GPS

 

 

QuoVadis Z tym płatnym programem szczególnie często pracują profesjonaliści. Tak, to prawda, obszar roboczy wygląda niczym relikt z czasów Windows 3.1, a obsługa jest dość toporna. Jeśli jednak potrzeba obróbki dużej liczby map i śladów, nie ma alternatywy. Duży plus to poza tym kompatybilność z praktycznie wszystkimi formatami map i modelami wysokościowymi. QuoVadis ma przewagę nad wszystkimi dzięki prostej możliwości podłączania map satelitarnych i innych map online, włącznie z egzotycznymi źródłami.

Na zdjęciu: QuoVadis wygląd ma trochę staroświecki, ale zbiera plusy dzięki podłączaniu map online i możliwości obróbki różnorodnych źródeł śladów GPS.

 

 

 

CompeGPS Mimo potężnych możliwości płatne oprogramowanie CompeGPS jest trochę prostsze w obsłudze. Obróbka dużej ilości danych nie jest rozwiązana tak gładko jak w QuoVadis, także w kwestii podłączania map online CompeGPS zajmuje tylko drugie miejsce. Ale za to CompeGPS jest w stanie czytać mapy w (swoim własnym) formacie rmap. Na pozór wydaje się to mało istotne, ale jednocześnie wiele bardzo dobrych map rastrowych, np. mapy Trydentu albo mapy Fraternali dla Ligurii i Piemontu włoskiego wydawnictwa mapowego 4land, dostępnych jest tylko w tym formacie.

Na zdjęciu: CompeGPS z załadowaną mapą rastrową, z użyciem cyfrowego modelu wysokości można ją przedstawić także trójwymiarowo.

 

 

 

Garmin Basecamp Jeśli ktoś nazywa GPS Garmina swoim własnym i chce używać map wektorowych, powinien zainstalować darmowe oprogramowanie Basecamp. To, co według Garmina oprogramowanie powinno robić, robi świetnie. Praca z gotowymi śladami przebiega w Basecamp płynnie. Program jest bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze. Niestety, jego funkcjonalność w porównaniu z komercyjnymi rozwiązaniami jest bardzo ograniczona. Tym samym nie da się w nim zupełnie używać map online, a mapy rastrowe tylko w bardzo ograniczonym zakresie. Jeśli ktoś chciałby dodatkowo samodzielnie stworzone ślady doposażyć w dane wysokościowe, napotka problem. Dane wysokościowe z map OSM są przez Basecamp ignorowane, nie da się dołączyć modeli cyfrowych. Rozsądne planowanie własnych tras w Basecamp jest możliwe tylko z płatnymi mapami Garmina.

 

 

 

QmapShack Program również darmowy, ale o wiele bardziej rozbudowany niż Basecamp. Bez problemu można używać w nim map online, rastrowych i wektorowych, a do opanowania podstawowych funkcji nie potrzeba dużo czasu. Jeśli jednak chodzi o rezerwy, łatwo zauważyć jego pochodzenie ze świata Linuksa (i nerdów). I tak np. modele wysokościowe można przyłączać tylko w egzotycznym formacie vrt. Bardzo dobre, darmowe modele wysokościowe nie są jednak w tym formacie dostępne i najpierw muszą być niezbyt wygodnie konwertowane. Jeśli ktoś chce głębiej wgryźć się w materię, ale nie wydawać pieniędzy, powinien jednak zwrócić uwagę na QmapShacka.

 

 

 

PODSUMOWANIE Jeśli nie zależy wam na superdokładności, powinno wystarczyć oprogramowanie Garmin Basecamp i mapy wektorowe OSM, wszystko za darmo. Kto chce produkować własne ślady, zamiast wydawać pieniądze na komercyjne mapy, lepiej, żeby zainwestował w programy takie jak CompeGPS albo QuoVadis. GPS‑Track‑Analyse.NET to bardzo pożyteczne narzędzie do wszelkich zastosowań.

 

Check lista do sprawdzenia śladu GPS

 

1. Sprawdzamy płaszczyznę horyzontalną
■ Otwieramy ślad i mocno go powiększamy, aż detale będą dokładnie widoczne.
■ Jeśli ślad przebiega przez otwarty teren, najlepiej użyć zdjęć satelitarnych w tle.
■ W terenie zalesionym lepiej nadaje się do tego mapa wektorowa lub rastrowa.
■ Czy ślad znajduje się możliwie wszędzie na drogach i szlakach? Przy większych odchyleniach korygujemy.
■ Czy gdziekolwiek zdarza się zagęszczenie punktów? Powstają one przede wszystkim przy dłuższych przystankach na skutek przejść z satelity na satelitę i mogą powodować różnice w długości tras. Usuwamy zbędne punkty.
■ Czy zakręty są rozpoznawalne jako zakręty czy raczej pętle? W przypadku pętli często wadliwe są też dane wysokości.

 

2. Sprawdzamy płaszczyznę wertykalną
■ Sprawdzamy wskazania wysokości. Czy dane do podjazdu i zjazdu się pokrywają? W przypadku rund okrężnych jest to wskaźnik poprawności danych.
■ Wywołujemy profil wysokości. Czy profil jest stosunkowo gładki? Wszystko OK, to prawdopodobnie wysokości na śladzie będą całkiem dokładnie odpowiadać tym w rzeczywistości.
■ Czy profil generalnie wygląda niczym piła? Podobne wahania sięgające kilku punktów w praktyce mogą zsumować się do kilkuset metrów różnicy w stosunku do rzeczywistości. W zależności od programu należy uruchomić „wygładzanie” albo przeciągnąć ślad przez GPS‑Track‑Analyse.NET i „wygładzić” go wizualnie.
■ Czy na niektórych fragmentach zauważalne są większe błędy (np. pionowe podjazdy, ostre zygzaki, powstające często przy ścianach skalnych)? W GPS‑Track‑Analyse.NET wybieramy ręcznie ten fragment i poprawiamy przez „wyrównanie wysokości”. Jeśli nadal ślad przypomina piłę, wygładzamy go w całości.
■ Przy mocnej obróbce wartości wysokości sprawdzamy poprawność przez porównanie z mapą (np. dolina na wysokości 800 m, przełęcz 1700 m, różnica 900 m netto. Czy dane w śladzie GPS zgadzają się z tym?).

 

INFO

QuoVadis - quovadis-gps.de,  CompeGPS -  twonav.com, Garmin Basecamp - garmin.com, QMapsShack - bitbucket.org, Trackanalyse.NET - gps-track-analyse.net

 

 

LINKI EU‑DEM: www.eea.europa.eu/data‑and‑maps/data/eu‑dem

Najbardziej aktualne dane wysokościowe DEM dla Europy są udostępniane w formacie GeoTIFF i niestety do większości programów GPS trzeba je konfigurować.
SRTM: www.viefinderpanoramas.org/dem3.html

Dane z Guttle Radar Topographic Mission pochodzą z roku 2000 i są relatywnie mało dokładne, jednak użyty format hgt jest kompatybilny z większością programów GPS.

 

 

Artykuł jest trzecią częścią cyklu "Zostań swoim własnym przewodnikiem"

Po śladzie, po raz pierwszy opublikowany w numerze 6/2016 Magazynu BIKE, e-wersja TU

Zobacz poprzednią Część 2 – Wyszukiwanie ścieżek,  opublikowany w numerze 5/2016 Magazynu Bike, e-wersja TU

 

Komentarze do artykułu