Cannondale F-Si Carbon 3

To już kolejna wersja wyczynowego hardtaila Cannondale, którą testowaliśmy. Tym razem wariant niemal najtańszy – Carbon 3. Sprawdziliśmy, ile ma wspólnych genów ze sprzętem zawodników fabrycznego teamu Cannondale.



W przypadku wielu modeli karbonowych proces „odtaniania” dotyczy nie tylko komponentów, ale też samej ramy. To jednak nie ten przypadek. Materiał i rama są identyczne jak w rowerze teamowym. Nawet w niemal najtańszej wersji znajdziemy włókno węglowe zwane Ballistec o wysokiej wytrzymałości, nowy widelec Lefty 2.0, jak i własną korbę Cannondale. To, co odróżnia wersję Carbon 3, to napęd Shimano XT, w wariancie 2x11; w teamowym jest to 1x11 Srama oraz koła. W ich przypadku oszczędności widać najdobitniej, to prosty model Mavica CrossRide. Właśnie koła, wraz z aluminiową kierownicą i sztycą, podnoszą masę kompletnego roweru. Jednocześnie przyznać trzeba, że tu zrzucenie kilograma nie będzie żadnym problemem. Koła ważą ponad 2 kg, dodatkowo wystarczy lekki tuning tubelessowania i już zejdziemy poniżej 10 kilogramów. Seryjna specyfikacja ma tę niezaprzeczalną zaletę, że napęd 2x11 jest bardziej uniwersalny niż 1x11, tu nigdy nie powinno zabraknąć przełożeń. Ciekawostka? Miły detal to specjalne hamulce Magury nazwane Race, niedostępne w innych okolicznościach.

 

Rower jest gotowy do ścigania od razu po wyjęciu z pudełka. Uwaga! W przeciwieństwie do większości twentyninerów ten ma rozmiarówkę tradycyjną! Jeśli ktoś jeździł na 26 calach na M, tu także będzie jeździł na M!

 

Cannondale przyzwyczaił nas do myślenia o rowerach poza standardami. To myślenie znajdziemy oczywiście i w F-Si, gdzie brawurowo zadbano, by pozbyć się wszystkich wad standardowo przypisywanych twentyninerom. W walce z ociężałością sięgnięto po gruby kaliber, zupełnie się nie szczypiąc, jak przystało na firmę, która sama projektuje i produkuje większą część swoich rowerów i komponentów do nich przykręconych. Tam, gdzie inne firmy sięgają po seryjny widelec, Cannondale ma Lefty’ego. Nic więc dziwnego, że spłaszczając kąt wyprzedzenia widelca, jednocześnie powiększono do 55 mm (standard to 45-47 mm). Efekt? Większa stabilność przy dużych prędkościach, ale i brak opadania koła na agrafkach. Tył roweru skrócono, przesuwając cały (!) napęd o 6 mm w prawo, dzięki temu widełki mierzą 429 mm. Aby zachować dystans między pedałami, jak i standardową linię łańcucha, zastosowano nowy pająk w korbie. „Si” to nieprzypadkowo skrót od „System integration”. Cannondale może wiele. 

 

Nasz F-Si był testowany m.in. w Suliwoods (tam powstały zdjęcia) i na Raduni. Poprzednio sprawdzaliśmy wersję teamową oraz Carbon 2, co pozwoliło dostrzec zarówno cechy wspólne rowerów, jak i różnice. Tradycyjnie największy wpływ na zachowanie twentyninera mają... koła, a te w tym przypadku są ciężkie, co lekko upośledzało żywiołowy charakter roweru, który sam z siebie uwielbia przyspieszać. Krótki tył i sztywność ramy sprawiają jednak, że F-Si bajecznie reaguje na depnięcie pedałów. W szybkich sekcjach, takich jak serpentyny i ścieżki Suliwoods, docenić można stabilność prowadzenia. Śliska, sypka nawierzchnia Suliwoods oraz niewielkie bandy sprawiają, że łatwo jest też zauważyć różnice w wyważeniu rowerów i docenić takie jak F-Si, ustawiające prowadzącego centralnie między kołami. Ciekawostka? Aluminiowa sztyca w wersji Carbon 2 pozwala na lepszą pozycję niż w modelach wyższych, gdzie sztyca Save 2, „złamana” w połowie, cofa środek ciężkości, odciążając lekko przednie koło. Szkoda, że testowana wersja nie ma zdalnej manetki pozwalającej blokować Lefty’ego, trzeba odrywać rękę i sięgać na górę goleni. Gdy jest szybko i dużo się dzieje, to zwyczajnie niebezpieczne! I choć stwierdzenie takie można uznać za niemodną herezję... napęd 2x11 zupełnie nam nie przeszkadzał. Radunia jest stroma! Tu docenia się każdy dodatkowy bieg, rzucony niczym koło ratunkowe.

 

Podsumowanie

Cannondale F-Si to w każdej wersji rakieta wyścigowa, co ważne, łatwa do opanowania także przez amatora. Indywidualne rozwiązania sprawiają, że dostajemy dopracowany pakiet o świetnych własnościach jezdnych. Tańsze komponenty nie upośledzają wyczynowych genów.

 

 

Lefty z przodu z tylko jednym ramieniem. Tego roweru nie da się pomylić z żadnym innym, to musi być Cannondale.

 

Info aspire.eu

Materiał/rozmiary karbon/M/L/XL (45 cm)

Cena (rama)/Masa 14 999 zł/10,9 kg (bez pedałów)

Widelec Lefty 2.0, 100 mm

Korba/napęd Cannondale Si/Shimano XT, 22 b

Przełożenia/kierownica 26/36;11-36/700 mm

Hamulce/tarcze przód/tył Magura MT Race/180/160 mm

Koła Mavic CrossRide, opony Schwalbe Racing Ralph EVO, 29x2,1”

 

 

Wspomniany Lefty obsługiwany jest za pomocą dźwigni na szczycie goleni.

 

 

Specjalny model hamulców Magury z karbonową dźwignią – Race. 

 

 

Rurki tylnego widelca spłaszczono po to, by filtrowały drgania.

 

 

Tańszy model, tańsze komponenty – zacisk z tyłu w miejsce sztywnej osi.

 

 

Dwie tarcze z przodu - czemu nie? Wystarczający zakres przełożeń gwarantowany

 

 

Napęd XT to sprawdzony wybór - działa bez końca, części zamienne niewiele zaś kosztują

 

 

Siodło Prologo - nie wygląda a jest wygodne. Serio!

 

Na naszej stronie możecie zobaczyć prezentację i więcej zdjęć modelu. http://magazynbike.pl/artykul-cannondale-f-si-carbon-3-prezentacja.htm

Komentarze do artykułu