Podnosimy poprzeczkę!

Rozwój techniki w kolarstwie postępuje na przestrzeni ostatnich lat w błyskawicznym tempie. Przyszedł czas i na nas, by wreszcie zmodernizować system testowy z wykorzystaniem nowych stanowisk i wprowadzeniem jeszcze ostrzejszych kryteriów.



„Pełnomorski jacht na ciepłe morza”, „Lekkoduch dla odważnych kowboi” albo „Offroadowy sprzęt dla babci i wnuczka”… Gdy przed 25 laty opracowywaliśmy pierwsze metody testowania rowerów górskich, protokoły testowe często kończyły średnio zgrabne podsumowania.

Dziś nikt nie może nazwać naszych testów nieokrzesanymi. Ludzie stojący za systemem testowym Bike’a od lat wyznaczają międzynarodowe standardy, a nasze metody testowe do określania sztywności, wydajności zawieszeń i komfortu jazdy oraz jakości lakieru próbuje przejąć wielu producentów i inne media. Dzięki testom BIKE rowery górskie zasadniczo stały się lepsze, nie zaprzeczy temu żaden znawca branży.

Idziemy jednak o krok dalej, wraz z wydaniem 3/16 wprowadzając testy BIKE w wersji 2.0. Na sezon 2016 doposażyliśmy nasze laboratorium, udoskonaliliśmy metody testowe, dodaliśmy nowe kryteria, a oceny dopasowaliśmy. W nowym systemie, większy niż kiedykolwiek, kładziemy nacisk na praktyczne korzyści z użytkowania roweru, bo przecież klient, który wydaje dużo pieniędzy na sprzęt sportowy, oczekuje jednocześnie najwyższej jakości. Hasło przewodnie to „usability”.

 

Co jest nowe

W dalszym ciągu na proces testowy BIKE składać się będą takie elementy, jak pomiary w laboratorium (obiektywne) i test praktyczny (subiektywny). A nasze własne centrum testowe uzupełniliśmy o nowoczesne stanowiska.

Nowe stanowisko kontrolne sztywności, stworzone przez naszego partnera Instytut Zedlera, kryje także funkcję pomiaru charakterystyki ugięcia amortyzatora przedniego i zawieszenia, jak i drogi tylnego koła. W związku z tymi trzema funkcjami nową maszynę nazwaliśmy „Triceraptors” [czy triceratops?]. Tak jak przedtem mierzymy sztywność ramy oddzielnie, bez kół i widelca. Wartości te wędrują do tabeli punktowej, do kryterium stabilności konstrukcji.

Inny nasz nowy nabytek to maszyna do pomiaru bezwładności. W niej, pojedynczo, rozpędzane są koła i mierzona jest potrzebna do tego siła. Co prawda masa kół ma stosunkowo niewielki udział w przyspieszaniu całego systemu, ale lżejszy zestaw pozwala oszczędzać cenną energię. Poza tym szczególnie przednie koło decyduje o prowadzeniu roweru. Jeśli ktoś porównał już fatbike’a z hardtailem z karbonowymi kołami, wie o tym doskonale. 

Test lakieru uzupełniliśmy o sprawdzian szorowania. W końcu rama nie jest poddawana tylko uderzeniom kamieni, ale i torturom przez obcierające nogawki czy buty zaczepiające o rurki podsiodłowe. Każda rama maltretowana również będzie w eksponowanych miejscach za pomocą „znormalizowanego” brudu. To wskazówka pozwalająca ocenić wytrzymałość powierzchni.

 

Tabela punktowa

Od strony wizualnej zmiany są niewielkie, ale istotne. Co do zasady tabela pozostała tym, czym zawsze była – zestawem ocen rowerów testowych w poszczególnych kategoriach. Zmieniliśmy tylko pojedyncze kryteria, nowe dodaliśmy i dopasowaliśmy współczynniki. W każdej kategorii przyznajemy teraz dziesięć zamiast sześciu punktów, co pozwala na dokładniejsze zestopniowanie oceny. Zamiast 150 punktów, jak dotychczas, można zgromadzić maksymalnie 250, przynajmniej teoretycznie. Praktycznie rzecz biorąc, raczej żaden rower nie osiągnie tego poziomu, zbyt różne są bowiem wymagania i zbyt wysoko znajduje się poprzeczka. Trudniejsze też niż dotąd będzie zdobycie ocen „bardzo dobrej” i „super”. Zaostrzyliśmy kryteria, by dotrzymać kroku przyszłym innowacjom. W końcu to wysokie wymagania testowe sprawiają, że rowery stają się lepsze. Teraz pora na menadżerów produktów i inżynierów, by nadać dziełom ostatni szlif.

W hartdailach po raz pierwszy oceniamy komfort jazdy w siodle, w fatbike’ach współczynnik Q, a we wszystkich kategoriach rowerów bezwładność kół. W wydajności napędu razem ujęliśmy poprzednio oceniane osobno kryteria bujania się i kopania oraz dodaliśmy do nich wrażenia z jazdy.

I w końcu przechodzimy do nowości najbardziej przyjaznej klientowi – „usability”. Dotyczy ona wartości dodanej, jaką oferuje rower. W tym miejscu wiele punktów zbierają więc te rowery, które oferują użytkownikowi dodatkowe korzyści. Będzie to na przykład regulacja geometrii, przybornik zintegrowany w ramie, zapasowy hak do przerzutki, manetka blokady na kierownicy, prowadzenie łańcucha czy ogranicznik ruchu kierownicy. Ten ostatni koniecznie powinien znaleźć się w karbonowej ramie. Bo co wart jest superlekki sprzęt do ścigania, jeśli po jednym wypadku powędruje na śmietnik, ponieważ dźwignia hamulcowa zniszczyła rurę górną ramy? W kryterium „gwarancja” został też ujęty Crash Replacement.

 

Kategorie

Oferta w naszej branży stała się nieprzejrzysta nie tylko dla początkujących. Gatunki, dyscypliny i odmiany sportu uległy bardzo rozbudowanym podziałom. Tradycyjnie wciąż dzielimy rowery na kategorie, ale w sezonie 2016 odpowiednio je dopasowaliśmy. Hardtaile, rowery do maratonu i enduro pozostały bez zmian. Kategorię „all mountain”, jak dotąd reprezentowaną przez dwie grupy: AM Sport (120-130 mm) i AM Plus (140-150 mm), tym razem podzieliliśmy na rowery trailowe i all mountain. Rowery trailowe (uwaga, nie trialowe!) oznaczają tu zwrotne, lekkie i sportowe rowery turystyczne o skokach 120-130 mm. Jako all mountain określamy teraz rowery raczej zorientowane na zjazd, ze skokiem od 140 do 160 mm. Tym samym dostosowujemy nasze kategorie do tego, co się dzieje na rynku, a pierwszy test rowerów trailowych znajdziecie już w tym numerze. Nowa jest też kategoria „fatbike/rozmiary plus”.

(więcej…)