Grubsza sprawa

Fatbike’i były w centrum zainteresowania na targach Eurobike 2014. Dlaczego są modne i czy nadają się do jazdy poza śniegami Alaski? Zaprosiliśmy siedem monstrów do testu porównawczego na europejskich trasach.



Co za szmelc? Kto właściwie potrzebuje czegoś takiego? W przypadku fatbike’ów emocjonalna szarość nie istnieje, nie ma stopniowania. Nastrój zmienia się całkowicie w kierunku bieli lub czerni. Neutralne nastawienie do ogumienia w rozmiarze 4,8 cala? Niemożliwe, w grę wchodzi tylko odrzucenie lub uwielbienie, przy tłuściochach nie da się inaczej. Jakie jednak są właściwie podstawowe założenia kryjące się za ideą fatbike’a?

Pierwotnie rowery z ekstremalnie szerokim ogumieniem były potrzebne tam, gdzie poruszanie się na normalnym MTB nie było możliwe. Alaska, Minnesota, Nowy Meksyk. Śnieg, lód, ale też piaszczyste podłoże wymagają większej powierzchni przylegania opony. Zasada działania grubej opony jest prosta. Dzięki poszerzeniu obręczy i opony (a w związku z tym zdecydowanie większej objętości) można obniżyć do minimum użyteczne ciśnienie w gumach. Mówimy tu o wartościach w okolicach 0,5 bara. Większa powierzchnia kontaktu z podłożem zapobiega wsiąkaniu opony w miękki grunt i generuje nadzwyczajną przyczepność w każdych warunkach. Poza tym szerokie opony z niskim ciśnieniem pozwalają korzystać z niskich oporów toczenia w terenie. Zamiast atakowania korzeni i kamieni powstaje wrażenie, że przejeżdża się przez przeszkody niczym na powietrznej poduszce. Rower i jeździec nie muszą podnosić się na każdej przeszkodzie, a przynajmniej w mniejszym stopniu, co pozwala oszczędzać cenną energię. Na asfalcie te zalety w połączeniu z niskim ciśnieniem są niezauważalne. W związku z dużą powierzchnią przylegania powstaje wielka, hamująca dźwignia, a ciągła deformacja opony przeciwstawia się sile mięśni kolarza, tak długo, jak ciśnienie nie zostanie podniesione. Tyle na temat cech szczególnych fatbike’ów.

Nie każdy jednak mieszka na Alasce, czy też jeździ do pracy przez piaszczyste wydmy, dlatego jawi się pytanie o sensowność korzystania z podobnego pojazdu w naszych szerokościach geograficznych. Część kupujących ulegnie zapewne fenomenowi tzw. „SUV-izacji”. Znaczy to mniej więcej tyle, że potencjalnie zdolne do poruszania się w terenie samochody zostają wyrwane ze swojego naturalnego środowiska i jeżdżą, z dowolnych powodów, wyłącznie w mieście.
Faktem jest, że fatbike’i rzucają się w oczy. Wszędzie, gdzie te monstra się przetoczą, odwracają się głowy i otwierają usta. Ten, kto jeździ na fatbike’u, znajduje się w centrum zainteresowania, czy tego chce, czy nie.

W związku z tym jednak, że image to nie wszystko, powstaje pytanie o inne przyczyny wyboru fatbike’a. Także u nas zima może być śnieżna i tak zasypać drogi, że normalny jednoślad MTB pozostanie na zbyt długi czas bezużyteczny. A jednak zwyczajnie szkoda byłoby zarezerwować dla tłuściochów wyłącznie rolę wytrzymałych i pewnych rowerów zimowych. „Nasz Dude CF to nie rozwiązanie na zimę, lecz rower trailowy” – wyjaśnia Michael Staab z Canyona. Firma z Koblencji nie chciała mieć w ofercie po prostu fatbike’a, który w niewielu sytuacjach zanotuje rzeczywistą przewagę nad innymi. Celem był fatbike jako prawdziwa alternatywa, a nie bohater epizodów. Te ambicje uformowały karbonową ramę i stworzyły możliwie mały współczynnik Q (szerokość korby), zaoszczędzono na masie, gdzie się tylko dało. I rzeczywiście, jazda na fatbike’u sprawia, albo powiedzmy raczej, może sprawiać przyjemność, gdy tylko spełnione zostaną podstawowe założenia.

Temat zasadniczy to masa kół i związana z tym masa całego roweru. Opony, które na obręczy o rozmiarze 26 cali osiągają zewnętrzny rozmiar 29 cali, ważą od 1 do 1,9 kilograma. Do tego dochodzą dętki, ważące od 400 do 600 gramów. To wszystko na obręczach o szerokości 80-100 mm. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko te wstępne założenia, już koła stanowią połowę masy całkowitej sztywnego fatbike’a z amortyzatorem. Szczególnie w przypadku tańszych modeli istnieje niebezpieczeństwo, że za tłusto wyglądającym rowerem kryje się ciężkie jak kowadło żelastwo. W grupie grubasów masy przekraczające 16 kilogramów nie są rzadkością. Także tym razem obowiązuje reguła, że przyjemność z jazdy bezpośrednio związana jest z tym, ile rower waży. Nie dziwi więc specjalnie, że trzy najlżejsze rowery, czyli Canyon, Borealis i Trek, z wyraźną przewagą prowadzą w klasyfikacji praktycznej testu.

Liczy się pierwsze wrażenie. Kto więc do fatbike'ów czuje pociąg, czy też ma wątpliwości (a to bywa zdecydowanie rzadsze), powinien dążyć do pierwszego kontaktu z możliwie lekkim egzemplarzem. Wahania w granicach 4 kilogramów masy całkowitej i 2 kilogramów w przypadku kół są jak najbardziej możliwe. Tak jak zapowiedziano, tłuste opony w terenie pokazują swoje zalety, i tu jednak różnice możliwości potrafią być olbrzymie, w dodatku jeszcze bardziej niż w przypadku normalnego MTB określają one własności roweru. Przy identycznym ciśnieniu (w teście było to 0,5 bara z przodu i 0,6 z tyłu) opony odbierane były w ekstremalnie różny sposób. Podczas gdy gumy ze szczególnie elastyczną osnową (zwykle oznacza to wysoką liczbę TPI, w okolicach 120) bardzo dobrze przylegają do podłoża i komfortowo się toczą, inne tłukąc, odbijają się od przeszkód niczym drewno. Schwalbe Jumbo Jim, Kenda Juggernaut i Bontrager Hodag odczuwalnie toczyły się najlepiej i wpływały na neutralne prowadzenie rowerów.

Kolejny czynnik wpływający na zadowolenie z jazdy fatbikem to współczynnik Q. W związku z tym, że łańcuch na najlżejszym biegu jakoś musi mijać oponę, korby na poszerzonej osi środka suportu wędrują na zewnątrz. Podczas gdy typowa korba Sram XX1 ma szerokość 168 mm, a Shimano XT 174 mm, najwęższa korba w tym zestawieniu (Surly w Salsie Mukluk) mierzyła 198 mm. Najszersza w grupie w Rocky Mountain Blizzardzie dokłada do tego jeszcze 3 cm. Co prawda to ustawienie w rozkroku nie wymaga jeszcze gibkości gimnastyczki artystycznej, ale na dłuższych trasach może wywołać bóle kolan.

Ten więc, kto zestawi niską masę, lekko toczące się opony i niewielki współczynnik Q, otrzyma prawdziwego hardtaila o szerokim zastosowaniu, we właściwym tego słowa znaczeniu.

W związku z tym, że opony amortyzują, tłuściochy mają wprawdzie wyższy komfort jazdy, ale nie tracą przy tym charakteru hardtaili. Pod czas gdy z przodu Rock Shox Bluto monotematycznie tłumi drgania, tył ma tendencję do podskakiwania, szczególnie na szybkich, trudniejszych sekcjach. W wolniejszym, ale wymagających terenie fatbike’i święcą triumfy. Przyczepność umożliwia wspinaczki na mokro, niemożliwe na normalnym rowerze nawet wtedy, gdy jest sucho (oczywiście jeśli tylko pasują przełożenia). To samo dotyczy kontroli w bardzo stromym lub ruchomym terenie. Dzięki temu każdy, nie tylko doświadczony jeździec, może korzystać ze znacznie podniesionego poziomu bezpieczeństwa fatbike’ów.

 

Podsumowanie 

Prawdopodobnie fatbike’i będą brali pod uwagę tylko ci, którzy i tak już mają piwnicę pełną sprzętu i rozglądają się za czymś wyjątkowym, czyli Jeepem w postaci czwartego roweru. Ci jednak, którzy przejadą się na lekkim, dobrze toczącym się fatbike’u, odkryją, że w specjaliście do zadań ekstremalnych kryje się uniwersalny potencjał i duża przyjemność z jazdy. Ta jednak zależy mocno od masy roweru. Borealis, Canyon i Trek wybijają się z testowej grupy. To, że w nowym gatunku kryje się potężny potencjał tuningowy, udowadnia nasz artykuł z cyklu Innovations Check, poświęcony rozmiarowi B+ (i generalnie przyszłym rozmiarom opon). Własności jezdne, za pomocą zestawów tubeless i lżejszych kół, znacząco da się poprawić.

Wszystkie fatbik'ei w naszym teście:
Borealis Echo - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=239
Bulls Monster S - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=238
Canyon Dude CF 9.0 SL - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=237
Mi-tech P1 Fat - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=240
Mongoose Argus - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=242
Rocky Mountain Blizzard - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=243
Salsa Mukluk 2- http://magazynbike.pl/?section=12&aid=235
Scott Big Ed - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=234
Trek Farley 8 - http://magazynbike.pl/?section=12&aid=236